Wydrukuj tę stronę
poniedziałek, 10 grudzień 2018 09:16

Z kart historii IWŚ: Lot rozpoznawczy sterowca „l6” w dniu 25 grudnia 1914 roku.

Napisane przez Włodzimierz Delekta
Oceń ten artykuł
(0 głosów)
Źródło materiału - Włodziemierz Delekta / Archiwum Źródło materiału - Włodziemierz Delekta / Archiwum

Zanim niemieckie sterowce pojawiły się nad bezpiecznymi dotąd przed atakami nieprzyjaciela miastami Wielkiej Brytanii, załogi ich posiadały już spore doświadczenie bojowe. Zdobywały je w czasie lotów rozpoznawczych, dokonywanych nad Morzem Północnym.

Czasami dochodziło do spotkań z brytyjskimi siłami morskimi, operującymi w tych rejonach. O jednej z takich potyczek, stoczonej w godzinach przedpołudniowych 25 grudnia 1914 roku w okolicach Helgolandu, informuje raport dowódcy „L6”, Oberleutnanta zur See von Butlara, sporządzony jeszcze po południu tego samego dnia. Kopia tego raportu, dołączona do dziennika bojowego sterowca, znajduje się w zbiorach Muzeum Sterowców w Nordholz. Relacja zawiera kilka ciekawych szczegółów, dotyczących taktyki zwalczania nawodnych sił przeciwnika przez samoloty i sterowce, ich wzajemnej współpracy i współdziałania z własnymi okrętami nawodnymi.

Nordholz. 25 grudnia 1914 roku.

Tajne!

Meldunek z przebiegu starcia okrętu powietrznego „L6” z kilkoma brytyjskimi jednostkami nawodnymi przed południem 25 grudnia.

Zgodnie z rozkazem, otrzymanym ze sztabu Admiralicji, „L6” wystartował o godz. 7.31 z Nordholz do lotu rozpoznawczego w kierunku północnym. Krótko przed Helgolandem dostrzeżono w przedzie, w 164 β, dym i kilkanaście jednostek nawodnych. O godz. 8.45, podczas lotu nad Helgolandem, z tamtejszej stacji sygnałowej odebrano wiadomość, przekazaną przy pomocy reflektora: „Nieprzyjaciel znajduje się w NO.” O godz. 9.05 w 164 β dokładnie rozpoznano jednostki nawodne nieprzyjaciela. Były to dwa małe krążowniki klasy „Blonde”, 8 niszczycieli i 3 dwukominowe parowce, pomalowane na czarno, widocznie minowce. Okręty płynęły powoli, kursem zachodnim, na następującej pozycji.

„L6” znajdował się na wysokości 500 m, w odległości 50 knotów od nieprzyjaciela. Dokonano zwrotu na wschód celem dotarcia dalej w kierunku północnym, gdzie przed (rozpoznanymi) nieprzyjacielskimi jednostkami nawodnymi były widoczne jeszcze dwa statki, które, silnie dymiąc z kominów, oddaliły się z wielką szybkością na NNN. Podczas wysyłania pierwszych sygnałów o dostrzeżeniu nieprzyjacielskich bojowych jednostek nawodnych radiostacja uległa uszkodzeniu. Nie zawrócono nad Helgoland celem nadania meldunku optycznego, gdyż nad nieprzyjacielskim zespołem dostrzeżono własny samolot, odlatujący w stronć Helgolandu. Przyjęto, że lotnicy złożą tam wyczerpujący meldunek o napotkanych jednostkach nawodnych.

O godz. 9.25 oba statki na kursie NNN zniknęły z pola widzenia. „L6” znajdował się teraz na sterburcie z tyłu, za nieprzyjacielem, który w międzyczasie zwiększył szybkość do maksymalnej, i obserwował go. Okręt, z powodu pojedynczych, nisko wiszących, rzadkich chmur zmuszony był do obniżenia lotu na 300 m. Podczas zbliżania się do nieprzyjaciela o godz. 10.00 poczęto powoli zwiększać wysokość lotu. Powłoka chmur miała około 200 m grubości i nadciągała z NN. Umożliwiła ona przeprowadzenie nalotu na ostatni (w szyku) parowiec, który początkowo znajdował się daleko za zespołem, potem jednak odpłynął (w ślad za nim) z maksymalną szybkością.

O godz. 10.30 osiągnięto wysokość 1720 m. Aby wzbić się tak wysoko, zrzucono prawie cały balast wodny (za wyjątkiem trzech cel) i trzy beczki z benzyną[1].

O godz. 10.32 nad okrętami nieprzyjaciela dostrzeżono dwa samoloty. Jeden z nich zrzucił z niewielkiej wysokości na ostatni w szyku okręt dwie bomby. Jedna z nich spadła za bakburtą, druga-za sterburtą, nie osiągając celu. Krótko potem „L6” zrzucił bombę, która spadła do wody, na sterburcie parowca, w odległości ok. 30-50 m od niego. Statek rozwinął w międzyczasie maksymalną szybkość i przez cały czas, kiedy sterowiec znajdował się nad nim, zygzakował. Na pokładzie parowca stała jego załoga i ostrzeliwała „L6” z broni ręcznej. Wkrótce po uderzeniu (o powierzchnię wody) obu zrzuconych przez lotników bomb krążowniki i niszczyciele skręciły ostro o cztery sztrychy na bakburtę, na kurs SO (pozycja 118 ε góra) i otworzyły ostry ogień. Zmusiło to okręt powietrzny do zrezygnowania z kolejnego ataku na parowiec i do szukania schronienia w chmurach. Wystrzały leżały przeważnie zbyt krótko i widocznie nie dosięgały sterowca. Powtórny atak bombowy nie był możliwy, gdyż krążowniki i niszczyciele znajdowały się w zbyt płaskim kącie w stosunku do sterowca. Parowiec ostrzelano teraz z cekaemu (przeniesionego do) przedniej gondoli. Serie były celne. Sterowiec nie mógł wzbić się wyżej bez zrzutu benzyny ze stałych zbiorników, aby nie być zagrożonym podczas lądowania. Reszta bomb-3 sztuki-została zrzucona na oślep, jako (niepotrzebny) balast. O godz. 11.40 nieprzyjaciel zniknął z pola widzenia i został dostrzeżony przez załogę znajdującego się dalej w kierunku południowo-zachodnim sterowca „L5”. O godz. 12.20 okręt powietrzny zszedł na wysokość 125 m celem zrzucenia na pokład SMS „Roon” krótkiego meldunku. Po przejęciu meldunku przez załogę SMS „Seydlitz”[2] sterowiec obrał kurs na Nordholz i wylądował tam o godz. 13.30. Sterowiec nie miał przestrzelin, ale jeden z pierścieni (konstrukcji sztywnej) uległ złamaniu. Uszkodzenie zostało szybko usunięte przy użyciu materiału, posiadanego na pokładzie.

Załączono meldunek o przebiegu lotu, schemat podziału balastu i wyciąg z dziennika bojowego.

(Własnoręczny podpis)

Oberleutnant zur See i dowódca „L6”.

Dodatek[3].

Po wprowadzeniu sterowca do hali w powłoce znaleziono przestrzeliny, pochodzące od ognia karabinowego. Uszkodzenia gondoli i cel gazowych zostały szybko usunięte.

(Własnoręczny podpis)

Oberleutnant zur See i dowódca „L6”.

Odpis dziennika w Muzeum Sterowców w Nordholz. Kopia w zbiorach własnych.

[1] 600 litrów.

[2] Okręt liniowy, na którym znajdował się niemiecki admirał, dowodzący operującym pod Helgolandem zespołu Hochseeflotte.

[3] Napisany odręcznie przez O.z.S. von Butlara.

Autor publikacji: Włodzimierz Delekta

Czytany 2418 razy

Artykuły powiązane