środa, 14 październik 2020 13:17

"Pierwsze przeloty robiłem w towarzystwie swojego ojca" - opowiada o szybownictwie Sebastian Kawa.

Napisane przez Sebastian Kawa
Oceń ten artykuł
(0 głosów)
"Pierwsze przeloty robiłem w towarzystwie swojego ojca" - opowiada o szybownictwie Sebastian Kawa. Foto: sebastiankawa.pl

Czas podzielić się doświadczeniem. - pisze Sebastian Kawa - W szybownictwie możemy się pochwalić ogromnymi sukcesami. Od samego początku, gdy tylko pojawiły się pierwsze lotnie Polacy starali się dorównać światowej czołówce.

Mieliśmy też okres, gdy nasz przemysł lotniczy a dokładniej szybowcowy był potęgą na świecie. Nie brało się to z niczego. Po pierwsze czuliśmy oddech konkurencji, potężnego sąsiada zza zachodniej granicy gdzie trochę za sprawą Traktatu Wersalskiego, który zabronił na jakiś czas Niemcom szkolenia samolotowego rozwijał się w zastępstwie sport szybowcowy. Polacy, nie pozostawali w tyle i do samego początku dołączyli do tej rywalizacji. Pojawiały się sukcesy, pierwsze udane konstrukcje za sprawą uzdolnionych indywidualistów ale także dzięki zaangażowaniu uczelni i profesury. Każdy chciał latać i pojawiły się ogromne ośrodki szkoleniowe w których dosłownie setki pilotów za pomocą lin gumowych wykonywało swe pierwsze szury i skoki. Późniejsze czasy to intensywny rozwój sportu i rozwój przemysłu, wspaniałe polskie szybowce na które było tak dużo zamówień, np. na Fokę, że zakład nie mógł nadążyć z ich produkcją.

Sport rozwijał się na wielu aeroklubowych lotniskach, na których szkolenie lotnicze dla wyselekcjonowanej grupy adeptów było dotowane i dostępne praktycznie za darmo. W siermiężnych czasach Polska potrzebowała i pilotów i ich sukcesów a najtańszym sposobem szkolenia jest dać grupie entuzjastów sprzęt na którym sami się organizują i latają – w sportowych klubach. Oczywiście kandydaci musieli spełniać wiele wymogów, musieli nadawać się w dalszej przyszłości ewentualnie do lotnictwa wojskowego, ale też było wiele skrzywdzonych talentów, dla których zamknięto drogi szkolenia z powodów politycznych. Niemniej, szybownictwo było tak popularne, że specjalne komunikaty pogodowe były emitowane przez publiczne radio i telewizję a połączenie telefoniczne można było uzyskać na specjalne hasło. Na mistrzostwach polski był tłok a poziom przynajmniej 20 pierwszych pilotów był tak wysoki, że decydowały drobiazgi, łut szczęścia i każdy mógł zostać mistrzem Polski.

A więc nasza potęga urodziła się w tej masie aktywnie uprawiających sport szybowników i osiągała szczyt w latach 60-70 dwudziestego wieku. Dzięki temu w kolejnych dziesięcioleciach nietrudno było na wielu lotniskach spotkać doskonale wyszkolonych instruktorów, którzy mieli za sobą karierę zawodniczą i nadal hobbystycznie uprawiali ten sport. Mogli przekazać sporo unikalnej wiedzy, czy choćby swoimi lotami, opowieściami pokazać możliwości szybownictwa i zachęcić do podejmowania wyzwań. Zawsze w takiej organizacji potrzebne są osoby, które inspirują i zachęcają do działania. Sprawiali, że rósł klubowy poziom latania.

Niestety te czasy już za nami. Masa pilotów z tamtego okresu już odeszła, też za sprawą bardzo głupich przepisów, które w jednym momencie przez wymóg posiadania pierwszej klasy zdrowia od instruktorów, drogiej do sprawdzenia, wydawanej na krótki czas w specjalnych ośrodkach, skreśliły tych ludzi z latania. Swoje zrobił też czas.  Sami jesteśmy spadkobiercami ich doświadczeń, uczyliśmy się od nich, rywalizowaliśmy wspólnie ale jest nas obecnie dużo mniej. Wystarczy z nadmiarem palców jednej ręki by wskazać zawodników których można z nadzieją na sukces wysłać na mistrzostwa świata. I czas postarać się o to, by byli jacyś następcy. Mnie osobiście nikt celowo nie trenował ale to była droga mało efektywna i miałem dużo szczęścia oraz dużo pomocy rodziców. Mogłem rywalizować z najlepszymi, słuchać tego co mówią, ale nie było żądnego wykładu, czy lotu na którym ktoś by mnie uczył latania wyczynowego. Oczywiście sam kontakt w powietrzu z najlepszymi, obserwacja tego jakie są ich wybory, ściganie się z na zawodach pozwalały podnosić swój poziom, ale można sobie wyobrazić bardziej intensywne szkolenie gdyby wsiąść z mistrzem do dwuosobowego szybowca podczas obozu gdzieś w niedostępnych górach.

Pierwsze przeloty robiłem w towarzystwie swojego ojca, który chyba w sumie 3 razy poleciał razem ze mną na przelot. Raz polecieliśmy na Puchaczu, raz pamiętam nasz wspólny trójkąt 100 w którym wspólnie pacnęliśmy na Piratach w Rychwałdzie, na zarośniętym niebotycznie wysoką trawą polu. Innym razem polecieliśmy na wiosenną trasę w kierunku Soliny, co skończyło się szybkim powrotem bo cieknąca z zaworów woda zamarzała w postaci ogromnej kluchy na usterzeniu i omal nie skończyło się to dla mojego taty odwiedzinami na łące koło Rabki. Miałem potem jedną okazję przelecieć się z instruktorem w Lesznie , który oceniał czy potrafię wyprowadzić z korkociągu i czy dzięki temu mogę startować w mistrzostwach Polski juniorów. I to było wszystko. Przed zawodami w Vinon, w 96 roku poleciałem na trasę w Alpy z lokalnym instruktorem, który pokazał mi podstawową drogę przez „parkur”, pierwszy lot przy skałach i ten lot procentował potem we wszystkich zawodach w Alpach.

A więc mówi się, że jesteśmy potęgą, bo sukcesy są, ale dotyczą wciąż 2-3 osób które w każdej chwili mogą się wykruszyć, a powracający starzy piloci, jak Tomasz Rubaj, Karol Staryszak, czy Zbigniew Nieradka są tymi „nowymi twarzami” które ratują sytuację. Po prostu nie ma kogo na mistrzostwa świata posłać. Zadziwiający jest brak jakiejkolwiek polityki Aeroklubu Polskiego w tym temacie, który nie oferuje szkolenia zawodniczego swoim juniorom ani nie posiada nawet jednego wyczynowego szybowca do latania w tandemie. Od lat było oczywiste, że pojawia się tu ogromna luka. Latałem w roli trenera w Niemczech, Anglii czy Nowej Zelandii, gdzie ciekawostka – wygrałem zawody siedząc w drugiej kabinie i nie dotykając sterów. Pozwalałem w 99% sterować uczniom i tylko sugerowałem gdzie polecieć. Latałem w Rosji, Nepalu dzieląc się wiedzą ale o wiele bardziej podobało mi się latanie z młodymi pilotami, np. w Namibii, gdzie miałem przyjemność poprowadzić na pierwsze 1000km dwóch juniorów z Niemiec. Do tej pory jednak brak czasu i brak sprzętu nie pozwalał na zajęcie się tym tematem.

Ten sezon z powodu epidemii był zupełnie inny od wszystkich. W marcu, gdy powinniśmy właśnie zaczynać najintensywniejszy sezon, począwszy od lokalnych dużych zawodów na Słowacji, przez zawody krajowe w tym wspaniale się zapowiadający powrót do Pucharu Tatr, ze smutkiem odbieraliśmy wiadomości o przesuwaniu zawodów i ostatecznie ich anulowaniu. W sumie cały sezon mistrzostw międzynarodowych został przesunięty o rok. Zostaliśmy jedynie przy mistrzostwach Polski i jednych niepełnowartościowych zawodach we Francji które miały dziwaczny przebieg, bo z powodu suszy i trudności organizacyjnych nie było na nich wody do balastowania szybowców.

sebastian kawa

Było więc dużo czasu, dla mnie w to mi graj, bo ile można startować na zawodach i wreszcie można w czasie sezonu spróbować czegoś innego. Wykorzystałem to by ruszyć latanie na lądowisku pod Skrzycznem, usprawniliśmy tam wyciągarkę, wyszkoliliśmy w dwa tygodnie czterech wyciągarkowych i przetrenowaliśmy latanie z kilkoma instruktorami. W końcu rozpocząłem też kolejny projekt. Zadzwoniłem do naszego starego przyjaciela, Jensa Kroegera który wypożyczał nam szybowiec do latania w Himalajach, z pytaniem, czy może, przypadkiem, bardzo intensywnie na nim lata ? Czy też możemy zacząć bardzo ciekawy projekt w postaci szkolenia młodych pilotów. Zgodził się i poprzez utworzoną Fundację Promocji Sportów Lotniczych Sudety otrzymałem do tego celu wspaniały ASH25 Mi z opłaconym ubezpieczeniem. Pędem pojechałem do Jeleniej by go zabrać i zająć się uzupełnieniem papierów niezbędnych do latania. Okazało się to niestety utrudnione z powodu wiosennego zamknięcia epidemicznego i nieobecności urzędników ULC. Początkowo nie doskwierało mi to zbyt mocno, bo jak pamiętamy zabroniono nawet wychodzenia do lasu, więc koledzy którzy się pojawili ze swoimi szybowcami na płycie lotniska Żar oberwali surowe, kilkutysięczne mandaty. Ale z czasem restrykcje poluzowano, latanie ruszyło a papierów nadal nie było. Aż w końcu uratowała nas wspólna Europa i ARC wydali urzędnicy z Austrii. Mogliśmy zacząć latanie. Kilka początkowych dni wymagało oczywiście przyzwyczajenia się do sprzętu, bo nie latałem na długalu wiele lat, i należało też wypracować sprawne procedury, by nie tracić czasu na lotnisku. Doszliśmy do tego, że od rozpięcia pokrowców do startu mijało nie więcej niż 20 minut. Było to bardzo cenne, gdy w powietrzu spędzaliśmy praktycznie cały dzień, wykonując 2 – 3 loty a wieczorem należało jeszcze poświecić kilka chwil na omówienie tego, co się działo w powietrzu. Ja też nie jestem pracownikiem na etacie AP i miałem inne zajęcia.

Na początek kilka lotów mogłem zrobić z przypadkowymi osobami, młodzieżą i instruktorami którzy akurat byli pod ręką w Bielsku, Lipowej, na Żarze bo juniorzy pojechali na swoje zawody. Zaspokoiłem potrzeby różnych fundacji, którym pomagaliśmy w postaci lotów ofiarowanych na ich licytacje.

Ostatecznie zaczęliśmy intensywne latanie ze Stachem, Jakubem, Karolem, Wiktorem, Justyną, Kingą, Maciejem, oraz Kamilą, Tomaszem i kilkoma instruktorami.

I trzeba przyznać, że mieliśmy wiele szczęścia, bo pomiędzy zawodami juniorów oraz moimi, w tym krótkim czasie od połowy lipca do końca sierpnia wylataliśmy 160 godzin. Średnio, jeden lot trwał ponad 5 godzin 36 minut. Po 100 godzinach należało wykonać przegląd co poszło sprawnie dzięki pomocy Bogdana Drendy, za co serdecznie dziękujemy. A teraz, gdy nad Beskidami zawitał Halny, bardzo szybko dołożyliśmy kolejne godziny i należne będą kolejne prace po kolejnych 100 godzinach lotu. Tak intensywne latanie nie dotyczyło tego szybowca od początku eksploatacji. Kilkunastoletni długal wymagał też odświeżeniu lakieru, więc po sezonie letnim długie skrzydła na tydzień wylądowały na kobyłkach pod moim garażem, gdzie zeszlifowałem powstałą przez lata nierówną strukturę lakieru, zażółcenia i pojawiające się pęknięcia. To niestety cecha zastosowanego miękkiego „szwabolaku” który z czasem po prostu żółknie i pęka, a jedynym sposobem jego konserwowania jest regularne zeszlifowanie wierzchniej warstwy by rysy nie sięgały głębiej.

Nasze treningi pokazały, że mamy ogromne potrzeby do takich konsultacji. Młodzi piloci w większości w swojej karierze nie nie mieli okazji trenowania w górach, a niestety wiele zawodów światowych najwyższej rangi rozgrywa się w takim terenie. Góry są wybierane przynajmniej z dwóch powodów – bo jest to dużo ciekawsze niż zawody na płaskim, więc praktycznie wszystkie finały Grand Prix były w górach i po wtóre, jest tam mniej dużych miast i mniej ograniczeń ruchowych bo nie ma tylu lotnisk pasażerskich. Takie latanie jest dużo bardziej wymagające w kwestii technicznej a także wymaga znacznie głębszego zaznajomienia się z mechaniką prądów powietrza, przepływów wiatru, analizy prognoz i po prostu obycia się z takim terenem gdzie pola są tylko tam, gdzie są. Kominy termiczne w górach są węższe więc wymagają perfekcyjnej techniki sterowania i centrowania by się w ogóle wznosić. W rezultacie skupiliśmy się na lataniu w jedynym dostępnym w Polsce terenie o charakterze alpejskim, w Tatrach, a także intensywnie eksplorując Fatrę, Matrę i Beskidy. Nieograniczeni reżimem zawodów, czasu i w pewnym stopniu zabezpieczeni przez silnik który można było uruchomić w razie kłopotów, wykonywaliśmy loty których nikt jeszcze nie zrobił. Od pierwszego dnia było to niezwykle ciekawy powrót z Trencina z wykorzystaniem jedynie zjawiska żagla na zboczach gór, czy lot w fatalnej pogodzie z Nowego Targu ze Staszkiem Bielą , gdzie znów tylko wiatr zapewniał nam wznoszenie i wydostaliśmy się z doliny wykorzystując dające żagiel pagórki, ale o wysokości odpowiedniej raczej dla latawców i paralotni niż dla wielkiego szybowca. Masyw Tatr, ukryty w chmurach dosłownie głaskaliśmy po palcach stóp a jednak okazało się, że taki lot jest możliwy. Z Kubą Pociaskiem wykorzystałem wspaniały szlak z Beskidów który zawiódł nas aż nad Balaton na Węgrzech. Też do tej pory nie słyszałem, by ktoś sobie pozwolił szybowcem na taką wycieczkę. A z Kingą okrążyliśmy z Bielska całą Słowację zaczynając od Nitry, przez węgierski Estergom , Presow ,Tatry i Krynicę. Gdyby pogoda się utrzymała to chyba następnego dnia polecielibyśmy z Żaru w Alpy.

Młodzi piloci mają też niewielkie doświadczenie w lataniu cięższymi szybowcami, dużo zawodów obecnie rozgrywa się w klasie club więc tak też się trenuje. Dawniej było inaczej, młodzież był od razu rzucana na głęboką wodę, do latania z balastem bo innych zawodów nie było. ASH 25 Mi okazał okazał się również doskonałym szybowcem do wyczynowego treningu. Jest to bardzo poprawny szybowiec, który słucha lekkich wychyleń sterów, ale taki na którym trzeba sterować precyzyjnie z dobrą koordynacją. Czyli w prawidłowy sposób. Od razu widać wszelkie błędy, zwłaszcza w koordynacji podczas krążenia. Instruktor ma ułatwione zadanie, bo nie musi jałowo ich omawiać, gdy są widoczne jak wół. Tym szybowcem, ze względu na ogromną bezwładność skrzydeł steruje się w dużo większym stopniu nogami i to jest różnica w porównaniu do szybowców szkolnych, lekkich i szybowców dwuosobowych klasy 20metrów, które mają być przede wszystkim łatwe. ASH był kiedyś drogim szybowcem wyczynowym ale starsi już siłą rzeczy piloci  pozbywają się ich bo gdy latają z mniej doświadczonymi ci nie mogą sobie ze sterowaniem poradzić. Kupuje się teraz łatwiejszy sprzęt, często o mniejszej rozpiętości i z większymi kabinami. Łatwy szybowiec wybacza pilotom wychowanym na MS symulatorze, którym wydaje się, że dobrze latają jedynie za pomocą drążka. Ale wybacza do czasu, do sytuacji awaryjnej, czy do momentu gdy trzeba niezwykle precyzyjnie latać tuż przy skałach, w rotorach, czy z dużym obciążeniem. Niestety w górach, gdy pilot nie steruje nogami nie powinien się nigdy tam znaleźć. Takie latanie nie zapewnia pełnej kontroli w razie turbulencji i szybowiec może się skierować na skały. Więc to, czego wymagał ASH przyda się w wielu trudnych sytuacjach i na szybkich szybowcach wyczynowych. W moim przekonaniu trafiliśmy na doskonały sprzęt do treningu.

ASH 25Mi to też samostart który uniezależniał nas od organizacji latania na poszczególnych lotniskach. Niemniej, do startu, jeżeli tylko było można wybierałem wyciągarkę, bo był to najskuteczniejsze i najmniej obciążające z nierównych lotnisk. Zwłaszcza chwaliliśmy sobie nowoczesną linę i długie lotnisko z Nowego Targu, gdzie zachęcani wspaniałą atmosferą i tym, że koledzy latali ZAWSZE, mogliśmy wielokrotnie liczyć na wyholowanie. Po holu na 500m łatwo było nawiązać kontakt z noszeniami więc często nie było potrzeby użycia silnika.

Ja sam oswoiłem się też z dużym szybowcem, poznałem jego możliwości, latamy sprawniej, szybciej i nie obawiamy się startów w trudnych warunkach, w tym z krótkiego pasa na Żarze. W przyszłości planuję spróbować asysty startu na silniku ze wspomaganiem z pomocą holu za samochodem, by w ten sposób poprawić bezpieczeństwo na krótkim pasie i rozszerzyć swoje możliwości np. o start pod górkę z lądowiska w Lipowej. Do tej pory byliśmy tam ograniczeni do holu za wyciągarką bo samolotu nie ma, a słaby silnik zamontowany w szybowcu nie pozwoli nawet ruszyć z miejsca pod górkę. Niestety taki jest kierunek startu gdy pojawia się halny. Jednak warto to przetrenować, bo to lotnisko daje najpewniejsze możliwości latania w jesiennych pogodach po deszczu.  Jest na szczycie małego grzbietu i nawet po ulewach jest wystarczająco twarde. Na pozostałych naszych Beskidzkich lotniskach w takich warunkach błoto tryska spod kół i uziemia całą aktywność, a do tego ląduje się w rotorach i z wiatrem.

Dziękujemy serdecznie Jensowi Kroegerowi za udostepnienie do treningu z młodymi pilotami swojego prywatnego szybowca a także dziękujemy Fundacji Wspierania Lotnictwa Sudety za pomoc w organizacji tej inicjatywy.

Nasze latanie było do tej pory jak widać prywatną inicjatywą do której sporo dołożyłem wolnego czasu i własnych środków z niewielką refundacją z AP. Wiele kosztów i pracy pozostało po mojej stronie. Gdyby ktoś chciał wspomóc organizację tej inicjatywy byłoby to ogromnie miłe.

Autor: Sebastian Kawa
Źródło zdjęć: sebastiankawa.pl

Czytany 599 razy

Skomentuj

Twój komentarz zostanie opublikowany po akceptacji administratora. Zasady publikacji komentarzy pod publikacjami znajdziesz pod linkiem: https://aviation24.pl/polityka-prywatnosci

Redakcja poleca

Lis 28, 2018
Był październik 1980 roku, kiedy dyrekcja zakładów PZL Świdnik zgodziła się na udział śmigłowca Mi-2 SP-SAP w zachodniej produkcji "Tylko dla twoich ...
Paź 09, 2020
Już wkrótce pierwsi komercyjni pasażerowie mogą podróżować z naddźwiękową prędkością. Zbudowany właśnie odrzutowiec poleci po raz pierwszy ...
Paź 07, 2020
Brzydka może być pogoda, brzydki może być oddech, brzydkich kobiet nie ma, tylko wina czasem brak (żeby nie wyjść na męskiego szowinistę - dotyczy to ...
Paź 01, 2020
Czy to sen czy jawa? Tym pytaniem można by w zasadzie rozpocząć ten nietypowy przegląd modelarskich konstrukcji lotniczych. Jednak po bliższym ...
Cze 25, 2020
W związku z prowadzonym postępowaniem w sprawie katastrofy lotu PIA PK8303 w Karaczi, w którym uczestniczyło 99 osób, w tym 8 członków załogi, ...
Cze 24, 2020
Należąca do sił Włoskich Sił Powietrznych (AMI) baza w Aviano była świadkiem historycznego wydarzenia. Po raz pierwszy wykonano w niej tzw. marsz ...
Cze 22, 2020
Wczoraj doszło do kolejnej interwencji funkcjonariuszy Grupy Interwencji Specjalnych z Placówki Straży Granicznej Warszawa-Okęcie na pokładzie ...
Cze 20, 2020
Dwa amerykańskie bombowce strategiczne B-2 Spirit z 509. Skrzydła Bombowego USAF, spotkały się 18 czerwca za kołem podbiegunowym z norweskimi ...
Cze 18, 2020
Amerykański Bell jest gotowy, aby dostarczyć Polsce nowoczesne rozwiązania śmigłowcowe dostosowane do Kruka, Perkoza i Kondora, uwzględniając ...

Najczęściej czytane

Paź 18, 2020
Od roku w pracowni aerografu Przemysława Drozda powstaje model TS-11 Biało-czerwonej Iskry nr 5. Jedyny taki istniejący model w imponującej skali 1:7 ...
Paź 15, 2020
Rodzice siedmioletniego Polaka, który zginął w katastrofie lotniczej w 2018 r., wytoczyli proces przeciwko Irish Parachute Club i właścicielom ...
Paź 13, 2020
Krzysztof z Zebrzydowic ma 50 lat. Lubi kontakt z przyrodą, zapach traw i powiew wiatru. Od zawsze chciał być pilotem i powtarza, że „Wiatr to jego ...
Paź 12, 2020
Jak informuje pilot Kamil Skorupski, ten można powiedzieć, szalony pomysł powstał prawie dwa lata temu. Jego pomysłodawcami są Paweł Jakubowski i ...
Paź 11, 2020
W dniu wczorajszym dwa samoloty, w tym jeden ultralekki Alpi Pioneer 300 i turystyczny Robin DR.400/140 Major zderzyły się w powietrzu na terenie ...
Paź 09, 2020
Dzisiaj portal Echodnia.eu pisze o przebiegu prac na radomskim lotnisku. - "Bez najmniejszych opóźnień trwa budowa Portu Lotniczego Warszawa – Radom ...
Cze 01, 2020
Agenci celni Hong Kongu odkryli 217 kilogramów kokainy ukrytej w silniku odrzutowym. To prawdopodobnie pierwszy w historii przemyt narkotyków, gdzie ...
Maj 30, 2020
Amerykańskie Siły Marynarki Wojennej na rejon Europy i Afryki poinformowały, że 26 maja dwa samoloty Su-35 należące do sił powietrznych Federacji ...
Maj 29, 2020
Jak podkreśla Dowódca 2 SLT gen. bryg. pil. Ireneusz Nowak, realizowana przez Amerykanów operacja Bomber Task Force to obejmująca bardzo długi ...
Maj 18, 2020
W dniu wczorajszym krótko po starcie z lotniska Kamloops samolot Canadair Tutor CT-114, należący do Królewskich Kanadyskich Sił Powietrznych i ...
Maj 22, 2020
W poniedziałek późnym wieczorem podczas podejścia do lądowania, około 7 km od lotniska w Łasku, ktoś próbował oślepić pilota laserem. Na szczęście ...
Maj 15, 2020
Na pokładzie samolotu C-130E Hercules z 33. Bazy Lotnictwa Transportowego do Polski przyleciał Humber, historyczny pojazd z czasów II wojny ...

Nasze wywiady

Paź 27, 2020
W tym roku minęło 60 lat od wielkiej defilady lotniczej nad polami Grunwaldu. Wciąż żyje kilku pilotów, którzy uczestniczyli w pokazie, który odbył ...
Lis 28, 2018
Był październik 1980 roku, kiedy dyrekcja zakładów PZL Świdnik zgodziła się na udział śmigłowca Mi-2 SP-SAP w zachodniej produkcji "Tylko dla twoich ...
Wrz 10, 2020
Na początku września odwiedziliśmy Muzeum Sił Powietrznych w Dęblinie, gdzie mieliśmy okazję porozmawiać z Panem Dyrektorem Pawłem Pawłowskim. Pan ...
Paź 14, 2018
Za nami już 9. edycja słynnej Nocy w Instytucie Lotnictwa. Ponieważ w tym roku przypada 100-Lecie Lotnictwa Polskiego oraz 100-Lecie Niepodległości ...
Wrz 06, 2018
Małgorzata Nowotnik i Marian Nowotnik to lotnicze małżeństwo, które jest znane w całej Polsce. Pani Małgorzata była stewardesa PLL LOT, jedna z ...
Lip 16, 2018
Jako patron medialny Air Show w Radomiu mamy zaszczyt pokazać, jako jedni z pierwszych, oficjalny spot Międzynarodowych Pokazów Lotniczych w Radomiu. ...
Kwi 23, 2018
Postanowiliśmy to sprawdzić składając wizytę z symulatorze Boeinga 737-800, który znajduje się w warszawskim AirPoint. Teoretycznie wszystko wygląda ...
Paź 11, 2017
Siedemnastoletnia Maja Kuczyńska w krótkim czasie zachwyciła świat swoim tańcem w tunelu aerodynamicznym, popularyzując i zwracając uwagę na nową, ...

Kalendarium Wikipedii

Dzisiaj jest: 28 Listopada 2020    |    Wydarzyło się: 1929 – Amerykański pilot Richard Byrd po raz pierwszy przeleciał samolotem nad biegunem południowym. 1972 – 62 osoby zginęły w katastrofie japońskiego samolotu Douglas DC-8 pod Moskwą. 1979 - 257 osób zginęło, gdy odbywający lot widokowy McDonnell Douglas DC-10 linii Air New Zealand uderzył w zbocze wulkanu Erebus na Antarktydzie. 1983 - 53 osoby zginęły w katastrofie samolotu Fokker F-28 w nigeryjskim mieście Enugu. 1987 – Południowoafrykański Boeing 747 spadł do Oceanu Indyjskiego u wybrzeży Mauritiusa; zginęło 159 osób. 1966 - Pierwszy (nieudany) start radzieckiej rakiety nośnej Sojuz. 1964 - NASA wystrzeliła w kierunku Marsa sondę Mariner 4. 1903 - Urodził się Stanisław Prauss, polski konstruktor lotniczy (zm. 1997). 1917 – Urodził się Grigorij Suk, rosyjski pilot wojskowy, as myśliwski (ur. 1896).

Lotnicza książka

Lis 03, 2020
O polskich pilotach mówiono nieraz, że jak będzie trzeba, polecą nawet na drzwiach od stodoły. I to jest prawda. Ich odwagę oraz determinację ...
Paź 30, 2020
W latach 20. Karolina jako pierwsza Polka samodzielnie siada za sterami Basia, Anna i Jadwiga pilotują najszybsze myśliwce czasów II wojny światowej ...
Paź 25, 2020
Nakładem Kuźnicy Techniki Aeronautycznej i Kompozytowej „Draco” ukazał się album czarno-białej fotografii lotniczej oraz artystycznej autorstwa ...
Mar 17, 2020
"Czy pracę pilota można przedstawić w sposób lekki, zrozumiały i dowcipny? Okazuje się, że TAK. Kapitan Dariusz Kulik robi to z prawdziwym znawstwem, ...
Lut 22, 2020
Nakładem kuźnicy techniki aeronautycznej i kompozytowej „Draco” ukazało się drugie (poprawione i uzupełnione) wydanie książki autorstwa Michała ...
Lut 19, 2020
Nakładem kuźnicy techniki aeronautycznej i kompozytowej „Draco” ukazała się książka autorstwa Michała Imiołka, pt. „W stronę dronów czyli kilka słów ...
Paź 26, 2019
Jeśli ktoś wciąż czuje niedosyt po hucznych, lipcowych obchodach 50. rocznicy lądowania człowieka na Księżycu, może go zaspokoić sięgając po ...
Wrz 05, 2019
Tak pisze o swojej książce autor, Stanisław Śmist" - "Prawdy, mity i opowiadania przedstawione w niniejszej książce, zostały zapisane przeze mnie już ...
Sie 09, 2019
Wspólny cel, współzawodnictwo i duże zaplecze finansowe - to kluczowe elementy sukcesu w eksploracji kosmosu. Po lądowaniu na Księżycu na wiele lat ...

Nasze Video

Sie 25, 2019
Równo rok temu mieliśmy przyjemność uczestniczyć w treningach oraz samych pokazach lotniczych zorganizowanych w ramach Air Show Radom 2018. Ponieważ ...
Maj 19, 2019
W ramach Nocy Muzeów, 100-lecia Eskadry Kościuszkowskiej, 90-lecia lotu atlantyckiego Ludwika Idzikowskiego i 30-lecia MiGa-29, Niebo bez Granic ...
Gru 16, 2018
Lotniczy Dom Kultury Skocznia Warszawa w ramach projektu "Niebo bez granic" w roku 100-lecia Niepodległości Polski i 100-lecia Biało-Czerwonej ...
Sie 15, 2018
Dzisiaj na warszawskim niebie zobaczyliśmy: śmigłowce Mi-2 , W-3W/W-3WA Sokół, Mi-14 i Mi-2, Mi-8 i W-3 Sokół, Mi-17, Mi-24 oraz Mi-2. Samoloty ...
Mar 23, 2018
Dzisiaj dokładnie o godzinie 8:55 czasu lokalnego na warszawskim Okęciu wylądował nowy nabytek LOT-u Dreamliner B787-9. Przyleciał wprost z Everett, ...
Maj 17, 2017
Od jutra rusza sprzedaż biletów na musical "Piloci", a już dziś możecie zobaczyć co działo się podczas konferencji prasowej tego oszałamiającego ...
Top