fanpage facebook aviation24.pl fanpage twitter aviation24.pl kanał youtube aviation24.pl galeria instagram aviation24.pl

Kadr z filmu "MAYDAY"
Kadr z filmu "Mayday" - Źródło: prod. Apple TV , materiał osadzony w publikacji -

„Katastrofa w duecie” („Mayday”) to nowa komedia akcji na Apple TV, w której Ryan Reynolds wciela się w amerykańskiego pilota Marynarki Wojennej. Film jest jednocześnie pełen lotniczych odniesień, a jego twórcy otwarcie przyznają, że jednym z najważniejszych punktów odniesienia było „Top Gun”. W produkcji pojawia się również Marcin Dorociński, który gra jednego z głównych przeciwników bohaterów.

Film miał światową premierę 4 września 2026 roku. Apple określa go jako pełną akcji komedię "kumpelską", która łączy kino akcji z elementami filmu szpiegowskiego. W Polsce produkcja nosi tytuł „Katastrofa w duecie”.

Fabuła przenosi widza do 1987 roku, czyli okresu zimnej wojny. Porucznik Troy „Assassin” Kelly, grany przez Ryana Reynoldsa, jest pilotem amerykańskiej Marynarki Wojennej. Podczas tajnej misji trafia na terytorium Związku Radzieckiego, a po katastrofie zostaje odcięty od Zachodu.

Pomocy udziela mu Nikołaj Ustinow, były agent KGB grany przez Kennetha Branagha. Nietypowy duet musi przedostać się przez terytorium ZSRR, jednocześnie unikając radzieckich służb.

I właśnie tutaj do historii wkracza Marcin Dorociński.

Polski aktor wciela się w Aleksandra Wołkowa, wysokiego rangą funkcjonariusza radzieckich służb bezpieczeństwa, który otrzymuje zadanie odnalezienia amerykańskiego pilota. Dorociński nie jest więc jedynie aktorem drugiego planu. Wołkow jest jednym z głównych przeciwników Reynoldsa i Branagha. Zagraniczne recenzje zwracają uwagę na jego konsekwentną, chłodną kreację.

To nie jest thriller. To przede wszystkim komedia akcji

Wokół filmu pojawiało się określenie „thriller”, ale oficjalna klasyfikacja jest bardziej jednoznaczna. Apple TV określa „Mayday” jako Action / Comedy, a Apple Original Films nazywa go „action-packed buddy comedy”, czyli pełną akcji komedią "kumpelską" ... cokolwiek to znaczy.

Także polski Filmweb przypisuje produkcji gatunki Komedia i Akcja.

To ważne, ponieważ film nie próbuje być realistycznym dramatem szpiegowskim. Zimna wojna jest przede wszystkim tłem dla historii dwóch bardzo różnych bohaterów, którzy muszą współpracować.

„Top Gun” jest tutaj czymś więcej niż tylko nawiązaniem

Dla miłośników lotnictwa najciekawszy jest jednak inny aspekt produkcji. „Top Gun” nie pojawia się w „Katastrofie w duecie” przypadkowo.

Twórcy filmu, John Francis Daley i Jonathan Goldstein, przyznali w rozmowie z U.S. Naval Institute, że pomysł na historię częściowo narodził się właśnie wokół „Top Gun”. Jeden z bohaterów miał być człowiekiem zafascynowanym amerykańską kulturą, który wielokrotnie oglądał piracką kopię filmu z Tomem Cruise'em.

Co więcej, sukces „Top Gun” był dla twórców ważnym punktem odniesienia przy budowaniu postaci Troya Kelly'ego. Daley i Goldstein chcieli pokazać, jak film z 1986 roku stworzył w popkulturze wizerunek amerykańskiego pilota myśliwskiego jako niemal celebryty.

W jednej ze scen Troy i jego koledzy pojawiają się w San Diego i korzystają z popularności, jaką przyniósł im status pilotów Marynarki Wojennej. Twórcy świadomie wykorzystali więc rzeczywisty wpływ „Top Gun” na postrzeganie lotnictwa wojskowego.

„Top Gun” wpłynął również na sposób pokazania lotnictwa. Reżyserzy chcieli wykorzystać elementy charakterystyczne dla lotnictwa pokładowego, przede wszystkim starty i lądowania na lotniskowcu.

F/A-18 na ekranie, ale nie takie, jak można się spodziewać

W filmie widzimy samoloty przedstawiane jako F/A-18 Hornet. To jednak jeden z ciekawszych filmowych trików.

Twórcy nie mieli do dyspozycji prawdziwych F/A-18 wykonujących filmowe manewry. Jak wyjaśnili w rozmowie z U.S. Naval Institute, wykorzystano samoloty L-39, które następnie zostały cyfrowo przekształcone w F/A-18.

F/A-18 wszedł do służby w amerykańskiej Marynarce Wojennej w pierwszej połowie lat 80., więc w 1987 roku rzeczywiście był już operacyjnym samolotem pokładowym. Twórcy wykorzystali jednak jego wizerunek przede wszystkim jako element świata przedstawionego.

Twórcy naprawdę przyłożyli się do lotniczych szczegółów

Daley i Goldstein nie chcieli jednak stworzyć filmu, w którym wszystko byłoby wyłącznie komputerową animacją.

Przy realizacji scen lotniczych wykorzystano prawdziwe materiały nagrywane z powietrza. Ekipa pracowała również z profesjonalnymi pilotami, a część manewrów została wykonana rzeczywiście. Twórcy podkreślali, że fizyka przedstawianych manewrów miała być prawdziwa, natomiast późniejsza cyfrowa obróbka zmieniała przede wszystkim wygląd samolotów.

Na planie wykorzystywano również fizyczne makiety kokpitów i technologię Volume, czyli wielkoformatowe ekrany LED pozwalające wyświetlać za aktorami odpowiednio przygotowane obrazy. Dzięki temu sceny w kabinie mogły być filmowane w sposób bardziej zbliżony do rzeczywistego lotu.

A co z SR-71 Blackbird?

Jeszcze ciekawiej wygląda kwestia Lockheeda SR-71 Blackbird.

Film wykorzystuje legendarny samolot rozpoznawczy jako jeden z ważnych elementów swojej lotniczej historii. Twórcy bardzo poważnie potraktowali jego odtworzenie. Przygotowując produkcję, konsultowali się z byłymi pilotami SR-71, którzy służyli w amerykańskich siłach zbrojnych.

Daley i Goldstein spędzili również czas na pokładzie amerykańskiego lotniskowca USS Carl Vinson, aby lepiej zrozumieć funkcjonowanie lotnictwa pokładowego i realia pracy załóg.

To właśnie takie przygotowania odróżniają „Katastrofę w duecie” od typowej komedii, w której samoloty są jedynie efektownym tłem.

MiG-29 pasuje do roku 1987

W filmie pojawia się także MiG-29, czyli jeden z najbardziej charakterystycznych radzieckich myśliwców późnego okresu zimnej wojny.

Wybór tej maszyny jest zgodny z realiami epoki. MiG-29 wszedł do służby w ZSRR w pierwszej połowie lat 80. i w 1987 roku był jednym z najnowocześniejszych radzieckich myśliwców.

Dla fabuły jest szczególnie ważny, ponieważ właśnie konfrontacja w powietrzu prowadzi do katastrofy i rozpoczęcia zasadniczej części historii Troya.

Dorociński jako przeciwnik Reynoldsa

Z punktu widzenia polskiego widza jednym z największych powodów, by zainteresować się filmem, jest oczywiście Marcin Dorociński.

Jako Aleksander Wołkow aktor otrzymał rolę przeciwnika, który nie jest komediowym dodatkiem do historii. Wołkow jest człowiekiem wykonującym zadanie i konsekwentnie ścigającym uciekających bohaterów. Recenzenci porównują jego determinację nawet do postaci Terminatora.

Jednocześnie Dorociński został zauważony przez zagranicznych krytyków. „Variety” określiło jego kreację jako skuteczną, a recenzje podkreślają, że dzięki niemu film otrzymuje poważniejszy kontrapunkt dla komediowego duetu Reynolds–Branagh.

To kolejny krok w hollywoodzkiej karierze polskiego aktora, który wcześniej pojawiał się między innymi w „Gambicie królowej” oraz serii „Mission: Impossible”.

Czy warto obejrzeć „Katastrofę w duecie”?

Jeżeli ktoś oczekuje realistycznego filmu wojennego, może być rozczarowany. „Katastrofa w duecie” jest przede wszystkim komedią akcji, która świadomie bawi się konwencją kina lat 80.

Dla miłośników lotnictwa sytuacja wygląda jednak znacznie ciekawiej. Film jest pełen odniesień do „Top Gun”, lotnictwa Marynarki Wojennej USA, F/A-18, MiG-29 i SR-71. Twórcy dodatkowo konsultowali produkcję z osobami mającymi rzeczywiste doświadczenie w lotnictwie wojskowym.

A dla polskich widzów dochodzi jeszcze jeden argument – Marcin Dorociński jest jednym z ważniejszych aktorów całej historii, a nie jedynie krótkim epizodem.

Film jest dostępny w Polsce w serwisie Apple TV.

Źródło informacji: Apple TV / U.S. Naval Institute / Los Angeles Times / Variety / Filmweb / The San Francisco Chronicle / Decider / redag. Aviation24.pl

Skomentuj artykuł na Facebooku

Przeczytaj inne publikacje