Dwa poważne wypadki na greckiej wyspie Skiatos w sierpniu 2026 roku ponownie zwróciły uwagę na niebezpieczne zjawisko, jakim jest obserwowanie samolotów z bezpośredniego sąsiedztwa pasa startowego. Turyści przyjeżdżają w takie miejsca specjalnie po to, aby zobaczyć samolot z odległości zaledwie kilku lub kilkunastu metrów, a czasem znaleźć się bezpośrednio w strumieniu gazów wylotowych z jego silników.
10 sierpnia 2026 roku 52-letnia turystka z Włoch została poważnie ranna w pobliżu lotniska na Skiatos. Kobieta została przewrócona przez silny podmuch powietrza wytwarzany przez silniki samolotu podczas startu. Doznała poważnych obrażeń głowy i została przetransportowana drogą lotniczą do szpitala w Wolos.
Kilka dni później, 13 sierpnia, w tym samym rejonie ucierpiała kolejna włoska turystka. Według lokalnych doniesień również została przewrócona przez podmuch za startującym samolotem i doznała poważnego złamania przedramienia.
Skiatos od lat jest jednym z najbardziej znanych miejsc na świecie dla miłośników bardzo bliskiego obserwowania samolotów. Pas lotniska ma około 1,6 km długości, a jego położenie powoduje, że samoloty można oglądać z miejsc znajdujących się bardzo blisko infrastruktury lotniskowej.
Problemem nie jest jednak samo fotografowanie samolotów. Największe zagrożenie pojawia się wtedy, gdy obserwatorzy ustawiają się bezpośrednio za samolotem przygotowującym się do startu.
Silniki odrzutowe podczas zwiększania ciągu wyrzucają za siebie ogromne ilości rozpędzonego powietrza i gazów. Zjawisko to określa się jako jet blast.
Na Skiatos problem jest szczególnie widoczny, ponieważ miejsce stało się atrakcją turystyczną. Ludzie przyjeżdżają tam nie tylko oglądać samoloty, ale również nagrywać ich starty z bardzo małej odległości. Lokalne źródła od lat ostrzegają przed ustawianiem się bezpośrednio za samolotami.
Poniżej jeden z filmów pokazujących tą ekstremalną atrakcję
Maho Beach – najbardziej znane miejsce tego typu
Jeszcze bardziej znanym przykładem jest Maho Beach na wyspie Sint Maarten na Karaibach. Plaża znajduje się bezpośrednio przy końcu pasa lotniska Princess Juliana. Samoloty podchodzące do lądowania przelatują bardzo nisko nad plażą, dlatego miejsce stało się jednym z najbardziej rozpoznawalnych punktów obserwacji samolotów na świecie.
To właśnie tutaj wyjątkowo wyraźnie widać, jak turystyka lotnicza może przerodzić się w ryzykowną atrakcję.
Turyści ustawiają się przy ogrodzeniu lotniska, aby zobaczyć startujące samoloty z niewielkiej odległości. Problem polega na tym, że po rozpoczęciu rozbiegu silniki wytwarzają potężny podmuch skierowany w stronę plaży.
W 2017 roku doszło tam do tragedii. Nowozelandzka turystka zginęła w wyniku obrażeń odniesionych po przewróceniu przez podmuch silników startującego samolotu.
Mimo tego Maho Beach nadal jest oficjalnie promowana jako miejsce, z którego można obserwować samoloty. Władze turystyczne Sint Maarten jednocześnie ostrzegają przed silnym podmuchem podczas startów i zalecają zachowanie ostrożności.
To właśnie podobieństwo do Skiatos sprawia, że oba miejsca są często ze sobą porównywane. W obu przypadkach turystów przyciąga możliwość zobaczenia dużego samolotu z odległości, której nie da się osiągnąć na większości lotnisk.
Różnica polega na tym, że na Maho Beach główną atrakcją są zarówno bardzo niskie przeloty podczas podejścia, jak i podmuchy podczas startów.
Saint-Barthélemy – samoloty lecą nad głowami
Kolejnym niezwykłym miejscem jest lotnisko Gustaf III na karaibskiej wyspie Saint-Barthélemy.
Tutaj problem wygląda nieco inaczej niż na Skiatos i Maho Beach. Lotnisko ma bardzo krótki pas o długości około 650 metrów, a podejście do jednej z dróg startowych prowadzi nad wzniesieniem. Samoloty muszą wykonać bardzo strome podejście, zanim znajdą się nad pasem.
To również stało się atrakcją turystyczną.
Miłośnicy lotnictwa ustawiają się przy drodze i w punktach widokowych, aby fotografować samoloty przelatujące bardzo nisko nad wzniesieniem. W 2008 roku amerykański turysta został śmiertelnie uderzony przez startujący samolot po tym, jak znalazł się w niebezpiecznym miejscu przy końcu pasa.
Co ciekawe, problem z niebezpiecznym zachowaniem turystów nie zniknął.
W styczniu 2026 roku osoba filmująca podejście samolotu przy przełęczy Col de la Tourmente znalazła się tak blisko osi podejścia, że koło podwozia uderzyło w jej telefon. Człowiek został przewrócony, ale nie odniósł obrażeń. Po zdarzeniu dyrekcja lotniska zaproponowała dodatkowe ograniczenia dla pieszych i kierowców oraz wzmocnienie oznakowania.
Ten przypadek pokazuje, że problem nie dotyczy wyłącznie osób próbujących „poczuć” podmuch silników. Czasami wystarczy stanąć zbyt blisko osi podejścia, aby znaleźć się w miejscu, w którym margines bezpieczeństwa jest bardzo niewielki.
Dlaczego ludzie podejmują takie ryzyko?
Jednym z powodów jest rozwój mediów społecznościowych. Zdjęcie dużego samolotu przelatującego kilka metrów nad głową albo film pokazujący człowieka walczącego z podmuchem silników może w ciągu kilku godzin zdobyć miliony wyświetleń.
To sprawia, że miejsca takie jak Skiatos czy Maho Beach przestały być wyłącznie lokalnymi punktami dla miłośników lotnictwa. Stały się atrakcjami turystycznymi.
Problem polega na tym, że osoby przyjeżdżające tam po raz pierwszy mogą nie zdawać sobie sprawy z różnicy między oglądaniem samolotu z bezpiecznej odległości a staniem bezpośrednio za jego silnikami.
Podmuch może pojawić się nagle. Może przewrócić człowieka, przesunąć przedmioty i samochody, a unoszone przez niego kamienie i inne luźne elementy mogą stać się dodatkowymi zagrożeniami, jak przy huraganie czy tornadzie.
Skiatos pokazuje, gdzie kończy się plane spotting
Tegoroczne wypadki na Skiatos pokazują, że granica między atrakcyjnym plane spottingiem a realnym zagrożeniem może być bardzo cienka.
Obserwowanie samolotów samo w sobie nie jest niebezpieczne. Na świecie istnieją setki legalnych i bezpiecznych miejsc przeznaczonych do tego celu.
Problem zaczyna się wtedy, gdy najlepsze zdjęcie oznacza konieczność ustawienia się bezpośrednio na osi pasa, pod ścieżką podejścia albo za uruchomionymi silnikami samolotu.
W przypadku lotnisk takich jak Skiatos, Sint Maarten czy Saint-Barthélemy właśnie ta bliskość stała się częścią atrakcji turystycznej. Tegoroczne zdarzenia przypominają jednak, że samolot pasażerski nie jest atrakcją parkową, a jego silniki podczas startu mogą wytworzyć siły zdolne do poważnego zranienia człowieka.
Źródło informacji: ERT News, eKathimerini, Greek Reporter, władze Sint Maarten, AOPA / redag. Aviation24.pl





