fanpage facebook aviation24.pl fanpage twitter aviation24.pl kanał youtube aviation24.pl galeria instagram aviation24.pl

Nowy dokument o Boeingu na Netflix. Świadkowie ujawniają szokujące kulisy
Nowy dokument o Boeingu na Netflix. Świadkowie ujawniają szokujące kulisy - Źródło: kadr z filmu promującego osadzony w publikacji - Netflix

Netflix wraca do jednej z największych afer we współczesnym lotnictwie. Dokument „Pikowanie: Ciąg dalszy kłopotów Boeinga” przedstawia zeznania sygnalistów i byłych pracowników firmy, a w centrum historii znajduje się John Barnett – były menedżer jakości Boeinga, który ostrzegał przed problemami produkcyjnymi, a w 2024 roku zginął podczas procesu przeciwko swojemu byłemu pracodawcy.

Film jest kontynuacją dokumentu „Upadek: Sprawa przeciwko Boeingowi” z 2022 roku. Reżyserką obu produkcji jest nominowana do Oscara Rory Kennedy. Pierwszy film koncentrował się przede wszystkim na katastrofach dwóch Boeingów 737 MAX, natomiast nowa produkcja próbuje odpowiedzieć na pytanie, czy problemy firmy rzeczywiście zostały rozwiązane.

Historia zaczęła się na długo przed pojawieniem się nowego dokumentu. W 2018 roku Boeing 737 MAX 8 należący do Lion Air rozbił się krótko po starcie z Dżakarty. Zginęło 189 osób. Kilka miesięcy później, w marcu 2019 roku, Boeing 737 MAX Ethiopian Airlines rozbił się wkrótce po starcie z Addis Abeby. Zginęło 157 osób.

Łącznie w obu katastrofach życie straciło 346 osób. Amerykańska Krajowa Rada Bezpieczeństwa Transportu wskazywała później na problemy związane z założeniami dotyczącymi reakcji pilotów na niezamierzone działanie systemu MCAS oraz na sposób prezentowania wielu ostrzeżeń w kokpicie.

MCAS, czyli system wspomagający charakterystykę manewrową samolotu, został zastosowany w 737 MAX między innymi po to, aby zmodyfikowana konstrukcja zachowywała się w określonych sytuacjach podobnie do wcześniejszych wersji 737. Problem polegał na tym, że system mógł automatycznie uruchomić komendy skierowane na opuszczenie nosa samolotu, wykorzystując dane z czujników kąta natarcia.

W obu katastrofach MCAS odegrał istotną rolę. Śledztwa pokazały, że piloci mieli bardzo mało czasu na rozpoznanie sytuacji i przeciwdziałanie kolejnym komendom systemu.

Sprawa szybko przestała być wyłącznie problemem technicznym. Zaczęto analizować sposób, w jaki Boeing projektował 737 MAX, komunikował się z amerykańskimi organami nadzoru i informował przewoźników oraz załogi o nowych rozwiązaniach.

W 2021 roku amerykański Departament Sprawiedliwości poinformował, że Boeing zawarł porozumienie dotyczące zarzutu spisku mającego na celu oszukanie Federalnej Administracji Lotnictwa. Według ustaleń resortu dwóch pilotów technicznych programu 737 MAX ukryło przed organem nadzoru informacje dotyczące istotnej zmiany w działaniu MCAS. W konsekwencji informacje o systemie nie znalazły się w końcowej dokumentacji wykorzystywanej przy określaniu wymagań szkoleniowych.

Boeing zgodził się wówczas zapłacić ponad 2,5 mld dolarów. Kwota obejmowała karę, odszkodowania dla linii lotniczych oraz fundusz dla rodzin ofiar katastrof.

Na tym jednak historia się nie skończyła...

Jedną z najważniejszych postaci nowego dokumentu jest John Barnett. Przez ponad trzy dekady pracował w Boeingu, a później publicznie mówił o problemach, które miał obserwować podczas pracy w zakładzie w Charleston w Karolinie Południowej.

Barnett zgłaszał między innymi zastrzeżenia dotyczące jakości produkcji oraz elementów montowanych w samolotach. Wśród jego zarzutów znalazły się między innymi twierdzenia dotyczące wadliwych masek tlenowych oraz obecności metalowych wiórów w pobliżu instalacji związanych z układami sterowania. Boeing kwestionował część tych zarzutów.

Były pracownik twierdził również, że po zgłaszaniu problemów spotkał się z presją i działaniami odwetowymi. Wytoczył firmie proces.

W marcu 2024 roku, podczas przerwy w składaniu zeznań w tej sprawie, Barnett został znaleziony martwy w samochodzie na parkingu hotelowym. Miał ranę postrzałową. Śledczy uznali jego śmierć za samobójstwo. Pozostaje to ważnym rozróżnieniem, ponieważ dokument oraz część materiałów medialnych stawiają pytania dotyczące okoliczności jego śmierci, ale nie ma podstaw, aby przedstawiać ją jako zabójstwo.

To właśnie śmierć Barnetta skłoniła Rory Kennedy do powrotu do historii Boeinga. Reżyserka miała już wiele godzin nagrań z jego udziałem zrealizowanych podczas pracy nad pierwszym dokumentem.

Nowy film nie ogranicza się jednak do 737 MAX.

Pokazuje również późniejsze problemy Boeinga, w tym kolejne sygnały dotyczące jakości produkcji i bezpieczeństwa. Jednym z najgłośniejszych wydarzeń był incydent z 2024 roku, kiedy podczas lotu Alaska Airlines z Boeinga 737-9 MAX odłączyła się zaślepka jednych z drzwi awaryjnych. Samolot bezpiecznie wrócił na lotnisko, ale zdarzenie ponownie uruchomiło debatę na temat kontroli jakości i produkcji samolotów Boeinga.

Dokument pokazuje więc szerszy problem. Nie chodzi wyłącznie o jeden system, jeden model samolotu czy pojedynczy błąd pracownika.

Twórcy filmu stawiają tezę, że Boeing przez lata przesuwał środek ciężkości z kultury technicznej i bezpieczeństwa w kierunku presji kosztowej, wyników finansowych i tempa produkcji. W materiale pojawiają się zeznania sygnalistów, byłych pracowników, ekspertów oraz osób zajmujących się sprawą Boeinga.

Ważnym elementem tej historii jest również konkurencja z Airbusem. Boeing chciał szybko odpowiedzieć na sukces rodziny Airbus A320neo, dlatego zdecydował się na rozwój 737 MAX zamiast całkowicie nowej konstrukcji. Większe silniki i zmieniona aerodynamika wymusiły zastosowanie nowych rozwiązań technicznych, w tym MCAS.

Jednocześnie Boeing chciał zachować możliwie duże podobieństwo do wcześniejszych wersji 737. Miało to ograniczyć koszty oraz zakres dodatkowego szkolenia pilotów.

Dzisiaj wiadomo, że założenia te miały poważne konsekwencje.

Co istotne, krytyka Boeinga nie opiera się wyłącznie na narracji filmowej. W 2024 roku Departament Sprawiedliwości stwierdził, że firma naruszyła warunki wcześniejszego porozumienia dotyczącego programu zgodności i etyki. Sprawa była później przedmiotem kolejnych postępowań sądowych. Według aktualnych informacji Departamentu Sprawiedliwości, w 2025 roku zawarto nowe porozumienie o nieprowadzeniu postępowania, a sąd federalny oddalił wcześniejsze postępowanie karne.

To właśnie kwestia odpowiedzialności jest jednym z głównych tematów „Pikowania”.

Film pyta, czy po katastrofach 737 MAX rzeczywiście zmieniła się kultura bezpieczeństwa w Boeingu, czy też część problemów ma charakter znacznie głębszy i dotyczy sposobu zarządzania przedsiębiorstwem.

Nie jest to więc wyłącznie film o katastrofach lotniczych. To także historia o tym, jak decyzje podejmowane w salach konferencyjnych mogą przełożyć się na projektowanie, produkcję i bezpieczeństwo samolotów.

Dla miłośników lotnictwa szczególnie interesujące są materiały dotyczące pracy zakładów Boeinga, zeznania pracowników oraz dokumentacja związana z procesami kontroli jakości.

„Pikowanie: Ciąg dalszy kłopotów Boeinga” jest dostępne na Netflixie. Dokument miał premierę 19 sierpnia 2026 roku i stanowi bezpośrednią kontynuację filmu „Upadek: Sprawa przeciwko Boeingowi”.

Źródło informacji: Netflix, Departament Sprawiedliwości USA, NTSB, The Guardian, Decider / redag. Aviation24.pl

Skomentuj artykuł na Facebooku

Przeczytaj inne publikacje