Airbus A380 Lufthansy podczas lądowania w Monachium przedwcześnie przyziemił i uderzył w elementy oświetlenia podejścia znajdujące się przed progiem drogi startowej 26L. Na pokładzie samolotu znajdowało się 351 osób. Nikt nie odniósł obrażeń, jednak maszyna została uszkodzona i została wyłączona z eksploatacji do czasu przeprowadzenia szczegółowych kontroli.
Do zdarzenia doszło podczas wykonywania lotu LH459 z San Francisco do Monachium. Samolotem był Airbus A380-800 o rejestracji D-AIML.
Podczas podejścia do lądowania maszyna znalazła się zbyt nisko względem prawidłowej ścieżki i przyziemiła przed początkiem drogi startowej. Tego typu zdarzenie określa się w lotnictwie jako undershoot, czyli przedwczesne przyziemienie.
Koła głównego podwozia uderzyły w elementy oświetlenia znajdującego się przed progiem pasa 26L. Samolot po kontakcie z infrastrukturą kontynuował lądowanie i zatrzymał się na drodze startowej.
Według informacji przekazanych przez Lufthansę w wyniku uderzenia uszkodzone zostały opony podwozia. Zniszczeniu uległy również elementy infrastruktury lotniska.
Mimo poważnie wyglądającego zdarzenia lądowanie zakończyło się bez obrażeń wśród pasażerów i członków załogi. Samolot po zatrzymaniu mógł opuścić drogę startową i został skierowany na stanowisko postojowe.
Na pokładzie znajdowało się łącznie 351 osób. Byli to pasażerowie oraz członkowie załogi.
Do zdarzenia doszło w czasie niespokojnej pogody w rejonie Monachium. W godzinach poprzedzających lądowanie nad lotniskiem przechodziły gwałtowne burze. W momencie podejścia widzialność była jednak dobra i wynosiła około 10 kilometrów.
Nie oznacza to, że warunki pogodowe były bez znaczenia. Po przejściu frontu mogły występować zmienne i niestabilne warunki wiatrowe. Na tym etapie nie można jednak wskazywać pogody jako przyczyny zdarzenia.
Ostateczne ustalenie przyczyn należy do prowadzących postępowanie wyjaśniające.
Airbus A380 został wyłączony z eksploatacji. Konieczne jest sprawdzenie nie tylko podwozia i ogumienia, ale również konstrukcji samolotu oraz innych elementów, które mogły zostać obciążone podczas kontaktu z infrastrukturą przed pasem.
Szczególnej uwagi wymaga również sprawdzenie danych z rejestratorów pokładowych. Pozwolą one odtworzyć dokładny przebieg podejścia, w tym wysokość, prędkość oraz położenie samolotu przed przyziemieniem.
Sam incydent jest szczególnie interesujący ze względu na rozmiary A380. Jest to jeden z największych samolotów pasażerskich znajdujących się obecnie w regularnej eksploatacji. Kontakt podwozia z infrastrukturą znajdującą się przed progiem pasa może więc powodować znaczne obciążenia zarówno dla samolotu, jak i elementów lotniska.
Zdarzenie w Monachium zwróciło również uwagę ze względu na drugi poważny incydent, do którego na tej samej drodze startowej doszło zaledwie dwa dni wcześniej.
15 sierpnia Boeing 787-9 Vietnam Airlines podczas startu z pasa 26L miał problemy z oderwaniem się od nawierzchni. Samolot miał wykonać lot VN34 z Monachium do Hanoi.
Maszyna ostatecznie wzniosła się, ale podczas startu doszło do kontaktu tylnej części kadłuba z drogą startową. Samolot następnie powrócił do Monachium po wykonaniu lotu na wysokości około 9000 stóp i zrzuceniu paliwa. Nikt nie odniósł obrażeń.
W przypadku Boeinga 787 również nie ustalono jeszcze ostatecznej przyczyny zdarzenia. Niemiecka Federalna Agencja Badania Wypadków Lotniczych prowadzi postępowanie, a rejestratory lotu zostały zabezpieczone do analizy.
Źródło informacji: Aviation Safety Network, The Aviation Herald, Lufthansa / redag. Aviation24.pl





