fanpage facebook aviation24.pl fanpage twitter aviation24.pl kanał youtube aviation24.pl galeria instagram aviation24.pl

Wulkan Etna
Wulkan Etna - Zdjęcie ilustracyjne / poglądowe - Foto: Pixabay License

Etna po raz kolejny mocno uderzyła w transport lotniczy na Sycylii. Trwająca aktywność wulkanu doprowadziła do kolejnych ograniczeń w przestrzeni powietrznej i zamknięcia lotniska Katania-Fontanarossa, które ma pozostać bez przylotów co najmniej do godziny 2:00 w nocy z piątku na sobotę 15 sierpnia. W ciągu kilku dni zakłócenia dotknęły około 30 tys. pasażerów, a setki lotów odwołano lub przekierowano.

Aktualna sytuacja rozpoczęła się wraz z kolejną fazą aktywności Etny 6 sierpnia. W kolejnych dniach chmury popiołu zaczęły ponownie wpływać na przestrzeń powietrzną nad wschodnią Sycylią. Problem szybko przestał dotyczyć wyłącznie samej Katanii.

Według najnowszych informacji w dniach 8–11 sierpnia doszło do zakłócenia ponad 400 lotów, a 12 sierpnia odnotowano kolejnych 52 odwołania. W tym samym czasie około 190 lotów pierwotnie związanych z Katanią przekierowano do Palermo. Łączna liczba osób dotkniętych zakłóceniami sięgnęła około 30 tys.

Skala problemu jest szczególnie duża, ponieważ sierpień to szczyt sezonu turystycznego. Dodatkowo 15 sierpnia we Włoszech obchodzone jest Ferragosto, czyli jeden z najważniejszych okresów wakacyjnych. Właśnie w tym czasie zapotrzebowanie na podróże lotnicze jest wyjątkowo wysokie.

Jeszcze 12 sierpnia władze przedłużały ograniczenia w przestrzeni powietrznej, a 13 sierpnia lotnisko informowało o kolejnych ograniczeniach. Ostatecznie 14 sierpnia operator portu potwierdził, że zawieszenie przylotów potrwa co najmniej do godziny 2:00 czasu lokalnego 15 sierpnia. Nie oznacza to jednak gwarantowanego powrotu normalnego ruchu. Wszystko zależy od sytuacji z popiołem w atmosferze.

Powód jest prosty, ale z punktu widzenia lotnictwa bardzo poważny. Popiół wulkaniczny stanowi zagrożenie dla silników odrzutowych. Drobne cząstki mogą zostać zassane do silnika, stopić się w jego gorącej części, a następnie osadzić na elementach silnika i doprowadzić do zaburzeń jego pracy. Popiół może również powodować uszkodzenia powierzchni samolotu, szyb oraz innych elementów.

Dlatego ograniczenia w Katanii nie są decyzją podejmowaną wyłącznie z powodu słabej widoczności. Jeżeli prognozowana chmura popiołu znajduje się na trasach podejścia, odlotu lub w przestrzeni wykorzystywanej przez samoloty, jej obecność może oznaczać konieczność ograniczenia albo całkowitego wstrzymania operacji.

W przypadku obecnej aktywności Etny włoski Instytut Geofizyki i Wulkanologii utrzymywał najwyższy czerwony poziom ostrzeżenia lotniczego w okresach zwiększonej emisji popiołu. Wulkan emitował popiół i materiał w rejonie kilku kraterów, a kierunek przemieszczania się chmury zmieniał się wraz z warunkami atmosferycznymi.

I właśnie wiatr jest jednym z powodów, dla których nie da się po prostu określić, że lotnisko znajduje się „50 kilometrów od wulkanu, więc jest wystarczająco daleko”. Odległość ma znaczenie, ale jeszcze większe znaczenie ma to, gdzie znajduje się chmura popiołu i jak szybko się przemieszcza.

Lotnisko Katania-Fontanarossa znajduje się około 50 km na południe od Etny. Dla pasażerów oznacza to spektakularny widok na jeden z najbardziej aktywnych wulkanów Europy. Dla zarządzających lotniskiem oznacza jednak konieczność stałego monitorowania aktywności wulkanicznej i przestrzeni powietrznej.

Co ciekawe, problem nie jest nowy. Lotnisko działa w tym miejscu od bardzo dawna. Oficjalna inauguracja Fontanarossy odbyła się 11 maja 1924 roku. Był to pierwszy port lotniczy Sycylii. Po II wojnie światowej uznano jednak, że potrzebna jest większa infrastruktura. Nowy terminal uruchomiono w 1950 roku.

W chwili powstawania lotniska lotnictwo wyglądało zupełnie inaczej niż obecnie. Ruch pasażerski był niewielki, samoloty latały znacznie rzadziej, a problem oddziaływania popiołu wulkanicznego na nowoczesne silniki odrzutowe nie miał takiego znaczenia jak dzisiaj.

Trudno teraz mówić o tym, że ktoś w 1924 roku świadomie „zbudował lotnisko pod aktywnym wulkanem”, ignorując znane zagrożenie w takim znaczeniu, w jakim rozumiemy je obecnie. Lotnisko powstało w okresie rozwoju nowoczesnego lotnictwa i przez kolejne dekady było rozbudowywane wraz ze wzrostem znaczenia Katanii.

Nie ma też wiarygodnych źródeł potwierdzających, aby przy pierwotnej budowie Fontanarossy w latach 20. XX wieku istniał zorganizowany sprzeciw dotyczący lokalizacji lotniska właśnie ze względu na Etnę. Późniejsze dyskusje dotyczące problemów lokalizacyjnych i możliwości przeniesienia części ruchu pojawiały się natomiast wielokrotnie.

Nie oznacza to, że kwestia lokalizacji jest dzisiaj ignorowana. Wręcz przeciwnie. Wraz ze wzrostem ruchu lotniczego pojawiały się propozycje wykorzystania innych portów oraz budowy bardziej zintegrowanego systemu lotnisk Sycylii.

Już w 2013 roku w dokumentach parlamentarnych dotyczących systemu lotniskowego Sycylii wskazywano, że lotnisko w Comiso powinno pełnić funkcję uzupełniającą wobec Katanii. Wprost wymieniano możliwość wykorzystania tego portu jako lotniska alternatywnego w przypadku czasowego zamknięcia Fontanarossy z powodu erupcji wulkanicznych.

Po raz kolejny widzimy więc, że problem Etny nie jest dla władz czymś nowym. System alternatywnych lotnisk był przewidywany właśnie między innymi po to, aby ograniczyć skutki takich sytuacji.

Pytanie brzmi więc: czy w takim razie budowa i rozwój lotniska w Katanii były błędem? Z punktu widzenia obecnych władz i operatora odpowiedź brzmi: nie. Fontanarossa pozostaje kluczowym portem dla wschodniej Sycylii. W 2025 roku obsłużył 12,37 mln pasażerów i 81 tys. komercyjnych operacji lotniczych. To ogromna skala działalności, której nie można po prostu przenieść do mniejszego portu.

Co więcej, obecne plany pokazują, że włoskie władze i operator nie traktują Etny jako powodu do rezygnacji z inwestowania w Fontanarossę. W styczniu 2026 roku włoski urząd lotnictwa cywilnego ENAC podpisał z operatorem SAC kontrakt programu na lata 2024–2027, przewidujący ponad 340 mln euro inwestycji w infrastrukturę lotniska.

Jeszcze większy jest plan rozwoju do 2030 roku. Masterplan przewiduje inwestycje sięgające około 600 mln euro, rozbudowę terminali oraz zmiany w układzie infrastruktury lotniskowej. W dokumentach ENAC plan dla Catania-Fontanarossa figuruje jako zatwierdzony masterplan do 2030 roku o wartości 600 mln euro.

To pokazuje, jak władze postrzegają lotnisko. Nie jako infrastrukturę, którą należy zastąpić z powodu Etny, lecz jako strategiczny port, który trzeba rozwijać i jednocześnie zabezpieczać poprzez odpowiednią organizację ruchu oraz wykorzystanie innych lotnisk.

Ryzyko związane z wulkanem jest więc traktowane jako jeden z elementów działalności lotniska.

A jak często Etna rzeczywiście zakłóca loty?

W marcu 2017 roku po emisji popiołu lotnisko zostało czasowo zamknięte. 18 marca odwołano 11 lotów, a kolejne 23 zostały przekierowane. Część trafiła do Comiso, a część do Palermo. Po wznowieniu pracy ograniczono liczbę przylotów do pięciu na godzinę.

W styczniu i lutym 2019 roku również dochodziło do ograniczeń. Lotnisko było zamknięte 26 i 27 stycznia, a w lutym ograniczenia przestrzeni powietrznej powodowały opóźnienia.

W grudniu 2018 roku chmura popiołu doprowadziła do zamknięcia przestrzeni powietrznej nad lotniskiem w okresie świątecznym. Część operacji wznowiono następnego dnia, ale początkowo możliwe były tylko cztery ruchy lotnicze na godzinę.

W 2021 roku problem był szczególnie widoczny. Podczas serii intensywnych erupcji Etna wielokrotnie wyrzucała popiół na duże wysokości. Lotnisko było czasowo zamykane między innymi w lutym, a także w lipcu i grudniu.

W 2022 roku kolejna silna erupcja wyrzuciła kolumnę popiołu na wysokość około 11 km i ponownie doprowadziła do zamknięcia lotniska w Katanii.

W 2023 roku sytuacja była szczególnie dotkliwa, ponieważ Fontanarossa wcześniej zmagała się jeszcze z pożarem terminala. W sierpniu erupcja Etny doprowadziła do kolejnego zamknięcia. W ciągu jednego dnia ponad 150 lotów zostało odwołanych lub przekierowanych.

Również w 2024 roku Etna kilkukrotnie zakłócała ruch. W lipcu lotnisko zamykano między innymi z powodu popiołu na drodze startowej i w powietrzu. W jednym z przypadków zawieszono wszystkie przyloty i odloty.

W 2025 roku aktywność wulkanu również powodowała ograniczenia, choć nie wszystkie epizody doprowadzały do dużych zakłóceń. W lutym część operacji w Katanii była ograniczana z powodu popiołu i zmniejszonej widzialności.

W 2026 roku problem pojawił się już kilkukrotnie. W lipcu aktywność Etny doprowadziła do czasowego zawieszenia operacji, a część lotów skierowano do Palermo, Comiso i Trapani. Poziom ostrzeżenia lotniczego został następnie obniżony i operacje wznowiono.

Sierpniowa erupcja jest jednak znacznie bardziej dotkliwa ze względu na długość zakłóceń i termin. Ponad 700 lotów zostało odwołanych lub zakłóconych w ciągu kilku dni, a około 190 przekierowano do Palermo.

Czy inne lotniska mogą przejąć ruch z Katanii?

Tak, ale tylko częściowo. Najważniejszym portem zastępczym jest Palermo-Falcone Borsellino. To największe lotnisko zachodniej części Sycylii i drugi najważniejszy port wyspy. W sezonie letnim 2026 Palermo miało zaplanowanych 105 kierunków do 28 państw, 47 914 lotów i około 8,68 mln miejsc w sprzedaży.

Palermo pokazało już w obecnym kryzysie, że może przejąć znaczną część ruchu. Do 12 sierpnia skierowano tam około 190 lotów związanych pierwotnie z Katanią. Problem polega jednak na tym, że nawet tak duży port nie może w ciągu kilku godzin przejąć całego ruchu jednego z najbardziej obciążonych lotnisk we Włoszech.

Drugą możliwością jest Comiso. Port położony na południowy zachód od Katanii ma znacznie mniejszą przepustowość. W 2025 roku obsłużył zaledwie 134 495 pasażerów, podczas gdy Catania ponad 12,3 mln.

Comiso jest więc bardzo przydatne jako lotnisko awaryjne, ale nie może zastąpić Fontanarossy. W czasie kryzysów może przyjmować część przekierowanych samolotów, ale jego infrastruktura ogranicza skalę takiej pomocy. W lipcu 2026 roku wskazywano na przykład, że port dysponuje zaledwie sześcioma stanowiskami postojowymi dla samolotów.

Trzecim rozwiązaniem jest Trapani-Birgi. Port może przejąć część ruchu, zwłaszcza połączenia niskokosztowe, ale znajduje się na zachodnim krańcu wyspy. Dla pasażera jadącego do Katanii oznacza to konieczność pokonania bardzo długiej trasy drogą lądową.

Dlatego władze Sycylii uruchamiają podczas takich kryzysów nie tylko przekierowania samolotów, ale również transport autobusowy i kolejowy. W lipcu 2026 roku po zamknięciu Katanii przygotowano transfery z Comiso oraz transport drogowy z Palermo i Trapani. Uruchomiono również dodatkowe pociągi między Palermo, Mesyną i Katanią.

To pokazuje największy problem całego systemu. Nie wystarczy znaleźć wolne stanowisko dla samolotu. Trzeba jeszcze przewieźć pasażerów do miejsca docelowego, zapewnić autobusy, bagaż, noclegi i dalsze połączenia.

W obecnym kryzysie dobrze widać, że Palermo może przejąć część ruchu lotniczego, a Comiso i Trapani pełnią funkcję dodatkowych zaworów bezpieczeństwa. Żaden z tych portów nie jest jednak w stanie zastąpić Katanii w skali jeden do jednego.

Powód jest prosty. Catania jest gigantycznym portem regionalnym. W 2025 roku obsłużyła ponad 12,3 mln pasażerów, a jej położenie sprawia, że jest naturalnym lotniskiem dla wschodniej Sycylii. Operator określa ją jako strategiczną bramę regionu i wskazuje, że port obsługuje obszar obejmujący dużą część najbardziej zaludnionych i gospodarczo rozwiniętych terenów wyspy.

Etna prawdopodobnie jeszcze wielokrotnie zamknie ten port. Pytaniem nie jest więc, czy dojdzie do kolejnych zakłóceń, lecz jak szybko system lotniczy Sycylii będzie potrafił je obsłużyć.

Źródło informacji: SAC – Aeroporto di Catania, ENAC, Assaeroporti, ANSA, Smithsonian Global Volcanism Program, Senat Republiki Włoskiej / redag. Aviation24.pl

Skomentuj artykuł na Facebooku

Przeczytaj inne publikacje