Europejska Agencja Kosmiczna (ESA) rozpoczęła realizację programu INVICTUS, którego celem jest opracowanie technologii dla przyszłych wielokrotnego użytku pojazdów hipersonicznych zdolnych do lotu z prędkością Mach 5. Projekt może otworzyć drogę do powstania samolotów startujących z pasa startowego jak klasyczne odrzutowce, a następnie poruszających się na granicy atmosfery z prędkościami hipersonicznymi.
Program realizuje brytyjska firma Frazer-Nash przy wsparciu ESA. Projekt finansowany jest w ramach programów rozwoju technologii Europejskiej Agencji Kosmicznej. W pierwszej fazie powstanie bezzałogowa platforma badawcza, która pozwoli sprawdzić technologie niezbędne do długotrwałego lotu hipersonicznego.
INVICTUS ma osiągać prędkość Mach 5, czyli około 6100 km/h. To pięciokrotność prędkości dźwięku. Taki poziom osiągów pozwoliłby w przyszłości radykalnie skrócić czas podróży między kontynentami.
Według analiz prezentowanych w brytyjskich mediach przyszłe komercyjne wykorzystanie tej technologii mogłoby umożliwić wykonanie lotu z Londynu do Sydney w około trzy godziny. Dla porównania współczesne połączenia wymagają zwykle ponad 20 godzin podróży wraz z międzylądowaniami, a legendarny Concorde nie był w stanie obsługiwać takiej trasy bez tankowania.
Kluczowym elementem projektu jest zaawansowany układ chłodzenia powietrza trafiającego do silnika. Podczas lotu hipersonicznego temperatura powietrza na wlocie może osiągać setki stopni Celsjusza. Bez skutecznego schłodzenia silnik nie byłby w stanie pracować w takim stanie.
Technologia zastosowana w INVICTUS wywodzi się z programu SABRE rozwijanego przez brytyjską firmę Reaction Engines. System schładza ekstremalnie gorące powietrze w ułamku sekundy, umożliwiając dalszą pracę układu napędowego. Rozwiązanie było wcześniej testowane z konwencjonalnymi silnikami odrzutowymi i uzyskało pozytywne wyniki.
ESA podkreśla, że nowa platforma ma służyć nie tylko do badań nad napędem. Konstrukcja będzie modułowa. Inżynierowie będą mogli wymieniać materiały konstrukcyjne, oprogramowanie oraz elementy napędowe między kolejnymi kampaniami testowymi.
Projekt ma również znaczenie strategiczne. Według przedstawicieli ESA technologia lotów hipersonicznych może znaleźć zastosowanie zarówno w sektorze kosmicznym, jak i wojskowym. Samoloty zdolne do startu poziomego i osiągania bardzo dużych prędkości mogłyby w przyszłości zmienić sposób dostępu do przestrzeni kosmicznej.
W ostatnich tygodniach pojawił się kolejny ważny wątek związany z programem. Rozpoczęła się rywalizacja o lokalizację przyszłych prób w locie. O prawo do goszczenia projektu walczą obecnie dwa brytyjskie kosmodromy.
Pierwszym kandydatem jest Machrihanish na szkockim półwyspie Kintyre. Atutem tej lokalizacji jest ponadtrzykilometrowy pas startowy oraz bezpośredni dostęp do Atlantyku. Dzięki temu testy mogłyby odbywać się nad oceanem, ograniczając wpływ gromów dźwiękowych na mieszkańców.
Drugim kandydatem pozostaje Spaceport Cornwall w Kornwalii. Ośrodek podkreśla swoje doświadczenie związane z operacjami kosmicznymi i lotami poziomymi. Według brytyjskich mediów decyzja ESA dotycząca wyboru bazy testowej może zapaść w ciągu najbliższych miesięcy.
Nowe informacje ujawniły również miejsce budowy demonstratora. Kadłub oraz główne elementy konstrukcyjne mają powstawać w Belfaście w Irlandii Północnej. Produkcją zajmuje się Spirit AeroSystems, jeden z partnerów konsorcjum realizującego projekt.
Mimo dużych oczekiwań wokół programu nie brakuje sceptyków. Część ekspertów przypomina, że technologia będąca podstawą projektu była rozwijana przez Reaction Engines przez niemal trzy dekady. Firma nie zdołała jednak doprowadzić do lotu pełnowymiarowego demonstratora i ostatecznie zakończyła działalność.
Krytycy zwracają uwagę, że obecna faza programu dysponuje stosunkowo ograniczonym budżetem. Pojawiają się pytania, czy środki przeznaczone przez ESA wystarczą do przeprowadzenia pełnych prób w locie i osiągnięcia ambitnych celów zakładanych na początku następnej dekady.
Przed zespołem projektowym intensywny rok pracy. W ciągu najbliższych 12 miesięcy konsorcjum kierowane przez Frazer-Nash, przy współpracy Spirit AeroSystems oraz Cranfield University, ma opracować wstępny projekt kompletnego systemu lotnego.
Jeżeli program zakończy się sukcesem, Europa może zyskać unikalną platformę badawczą, która przybliży realizację wizji samolotów kosmicznych startujących z pasa lotniska i osiągających prędkości hipersoniczne. Dla branży lotniczej byłby to krok porównywalny z pojawieniem się pierwszych odrzutowców lub wejściem do służby Concorde’a.
Źródło informacji: European Space Agency (ESA), Frazer-Nash, UK Space Agency, The Telegraph / redag. Aviation24.pl





