fanpage facebook aviation24.pl fanpage twitter aviation24.pl kanał youtube aviation24.pl galeria instagram aviation24.pl

Spotkanie ze studentami w Rzeszowie
Spotkanie ze studentami w Rzeszowie - Foto: Mater. prasowe Fundacji Historia i Współczesność

Mija rok od oficjalnego rozpoczęcia projektu społecznościowego Fundacji Historia i Współczesność pt. „Zbudujmy RAZEM RWD-6”. To dobra okazja do podsumowań, wniosków, refleksji i decyzji.

Projekt wystartował 1 czerwca 2025 r. w Turbi, na lotnisku Aeroklubu Stalowowolskiego, gdzie nastąpiła prezentacja kratownicy kadłuba zbudowanej kilka lat temu przez Warsztat TZL pana Henryka Wickiego. Akcja „Spotkajmy się przy RWD-6” trwała przez cały sezon 2025. Fundacja i TZL odwiedziły Dęblin, Piotrków Trybunalski, Kraków i Radawiec. Szkielet kadłuba zawitał ponownie do Muzeum Lotnictwa w Krakowie na zaproszenie Krakowskiego Klubu Seniorów Lotnictwa. Pojawił się także w maju br. na Politechnice Warszawskiej (Warszawska Noc Muzeów) i na Targach MILITARIA w Lublinie. Jak informują władze Fundacji, to już koniec prezentacji budowanej repliki RWD-6 z dala od Warsztatu TZL. Czas na kontynuowanie budowy, instalację podwozia i produkcję skrzydeł. Silnik Verner Scarlett 9 jest już produkowany i ma być dostarczony pod koniec listopada br. Akcja „Serce dla RWD-6 – zakup silnika Verner Scarlett 9” wielokrotnie przedłużana ewidentnie się kończy, gdyż do pełnej kwoty brakuje zaledwie kilku tysięcy złotych.

– „Kiedy uruchomiliśmy zrzutkę na silnik w dniu Święta Lotnictwa Polskiego 28 sierpnia 2025 r., wydarzył się tragiczny wypadek F-16, który wstrząsnął opinią publiczną i wywarł bardzo przygnębiające wrażenie na całym środowisku lotniczym” – mówią władze Fundacji.

– Nie promowaliśmy zbiórki przez kilka miesięcy. Mimo to fani RWD-6 nie zawiedli. Wpłacali tyle, ile byli w stanie, a kwota systematycznie rosła. Obserwujący naszą akcję chyba spodziewali się spektakularnych efektów, gdyż sceptyków i krytyków zbiórki było bardzo wielu. Nawet w naszym bezpośrednim otoczeniu nie kryto rozczarowania tak „znikomym” zainteresowaniem i niskimi wpłatami. Nie wróżono nam sukcesu. Jednak my, jako Fundacja, od początku byliśmy innego zdania. Założenie zbiórki na portalu zrzutka.pl uważaliśmy za słuszny krok, a o efekty zbiórki byliśmy spokojni. Ani przez chwilę – mimo że wielokrotnie musieliśmy ją przedłużać – nie wątpiliśmy w to, że uzbieramy wymaganą kwotę. Wpłaciliśmy 40% zaliczki w ciemno, nie mając gwarancji, że będą kolejne wpłaty, ale nie wątpiliśmy w hojność naszych Darczyńców. Akcja „Serce dla RWD-6” to nie jest zbiórka na pokrzywdzonych przez los, ciężko chorych, którym pomoc jest potrzebna natychmiast. Owszem, to jest swego rodzaju akt desperacji, bo przecież tak wielki symbol jak RWD-6 powinien być sfinansowany przede wszystkim przez państwowe instytucje z naszych podatków, a nie ze zbiórki społecznej. Wzięcie udziału w takim przedsięwzięciu wymaga wiedzy historycznej, analizy naszej propozycji, zaufania do Fundacji i namysłu. Emocje nie są tutaj odpowiednim doradcą. Akcja trwa kilka miesięcy, a ilość wpłat i kwota jest imponująca. Bez wsparcia mass mediów, bez ogólnopolskiej promocji mamy 90% potrzebnej kwoty. To świadczy o tym, że fanów RWD-6, ludzi popierających nasz pomysł, jest coraz więcej. Do akcji z właściwą sobie werwą i determinacją dołączył pan Leszek Mańkowski, zakładając swoją skarbonkę i przyspieszył zbiórkę. Do sukcesu „Akcji Serce dla RWD-6” przyczynili się nasi Patroni Medialni – to dzięki nim dotarliśmy do środowiska lotniczego, naszej grupy docelowej.

Źródło zdjęć: mater. prasowe Fundacji Historia i Współczesność

Równolegle ze zbiórką na portalu zrzutka.pl trwało pielgrzymowanie Fundacji po firmach i instytucjach, w których szukano wsparcia finansowego.
– Nie mogę się poszczycić takimi efektami, na jakie liczyłem – mówi Damian Majsak, Prezes Fundacji.

– To moja praca społeczna, którą mogę wykonać w wolnym czasie od pracy zawodowej i czasu poświęcanego rodzinie. Poszukiwanie finansowania zajmuje dużo czasu i niestety sporo kosztuje. Aby zwiększyć swoją efektywność, dużo podróżowałem, stawiając na kontakty osobiste z potencjalnymi Mecenasami. Wysłaliśmy też wiele ofert, ale nie otrzymaliśmy na nie odpowiedzi. Nie do każdej firmy, do której przesłaliśmy naszą prośbę o wsparcie, zdążyliśmy zatelefonować. Nasza Fundacja jest za mała do tak ambitnego projektu, dlatego otwieramy się na współpracę z innymi organizacjami (np. siepomaga.pl) i osobami, które mogą nam pomóc w zdobyciu środków na budowę latającego pomnika Żwirki i Wigury.

Fundacja otrzymała na starcie projektu duże wsparcie od łódzkiej firmy TME Group Sp. z o.o. Darowizna jest przeznaczona w całości na budowę skrzydeł. Według Warsztatu TZL dokumentacja do ich budowy jest na ukończeniu i, jak sądzimy, nic nie stoi na przeszkodzie, aby wkrótce zaczynać prace nad skrzydłami.

Pozostali Mecenasi – AP Composite, Composite Design i Soul Kozak – przekazali darowizny także pod konkretny cel – podwozie RWD-6.
– Realizując wytyczne pana Henryka Wickiego, który jest konstruktorem latającej repliki RWD-6, zamówiliśmy części we Francji. Po długim oczekiwaniu okazało się, że propozycje związane z ich wykonaniem nie są dla pana Henryka satysfakcjonujące. Zgodnie z jego decyzją wycofaliśmy zamówienie i przekierowaliśmy je do USA. Inne elementy zamówiliśmy w Polsce. Czas oczekiwania był dość długi, co nas zaskoczyło. Niemniej wszystkie części już są i prace nad podwoziem ruszyły pełną parą. Pan Henryk eksperymentuje z amortyzacją podwozia i pracuje nad poskładaniem wszystkich elementów w całość. Mamy nadzieję, że częściej będziemy gościć w Warsztacie Lotniczym TZL i pokazywać relacje z budowy repliki.

Poza wizytami u potencjalnych Mecenasów Fundacja odwiedza ośrodki akademickie i szkoły, gdzie spotyka się z młodzieżą i opowiada o historii RWD-6 i projekcie „Zbudujmy RAZEM RWD-6”. – „W tej kampanii wspiera nas wielu fanów RWD-6. Organizują nam spotkania z młodzieżą w różnych miastach – mówi Damian Majsak – jestem im bardzo wdzięczny, że w taki sposób pomagają nam dotrzeć do wielu młodych ludzi, którzy niestety niewiele wiedzą o Żwirce i Wigurze. Pozytywnie zaskakują nas swoją uwagą i szczerym zainteresowaniem.”

Aby lepiej promować ideę zbudowania latającej repliki RWD-6 w oparciu o finansowanie społecznościowe, Fundacja wydała broszurę pt. „Zbudujmy RAZEM RWD-6” (wersja papierowa i internetowa dostępna m.in. na stronie Fundacji), grę planszową jako bezpłatny dodatek do magazynu MILITARIA oraz efektowne puzzle, które niebawem trafią m.in. do domów dziecka z okazji Dnia Dziecka.

– Inspirowani książką Kornela Makuszyńskiego o początkach polskiego lotnictwa pt. „Skrzydlaty chłopiec”, wydanej po katastrofie RWD-6 pod Cierlickiem, zwróciliśmy większą uwagę w stronę młodzieży, która według nas nie ma co marzyć o tym, by związać się z lotnictwem. Aby się upewnić, czy pomysł, jaki urodził się w Fundacji, ma sens, nawiązaliśmy współpracę z domem dziecka w Lublinie i wspólnie z Aeroklubem Lubelskim opowiadamy dzieciom o lotnictwie. Jesteśmy w trakcie organizacji wycieczki dzieci planowanej na początku czerwca. Odwiedzą muzeum motoryzacji Jaro Retro Auto Classic Garrage, Warsztat Lotniczy TZL, Aeroklub Świdnik i Aeroklub Lubelski. W tym ostatnim czeka na dzieci moc atrakcji, także lotniczych. Współpraca z domem dziecka i aeroklubem, a także z firmą Avioner, jest pilotażowym projektem, który pomoże nam zdobyć wiedzę, doświadczenie i zweryfikować pomysł z rzeczywistością.

Pomoc udzielona Fundacji przez Mecenasów oraz Indywidualnych Darczyńców pomogła wznowić budowę repliki, ale jest kroplą w morzu potrzeb.
– „Chciałbym, aby Fundacja mogła zapewnić Warsztatowi TZL ciągłość i regularność finansowania. Na razie jestem daleko od zrealizowania tego celu, ale pracuję nad tym, by ta ciągłość była. Prowadzę rozmowy z TW Metals z Rzeszowa, Fundacją Polskich Portów Lotniczych, zwróciłem się z prośbą o wsparcie do Ministerstwa Obrony Narodowej. Fundacja PGZ, która przyznała nam pod koniec zeszłego roku niewielką darowiznę, obiecała nam wypłacić ją w czerwcu br. W tym miesiącu odwiedzę mieleckie firmy z branży lotniczej.”

Do tej pory to Fundacja występowała z prośbą o wsparcie, ale od pewnego czasu pojawiają się propozycje współpracy – od firm, które mają swoje narzędziownie, pilotów, którzy są przedsiębiorcami, od studentów, którzy chcą nam pomagać w projektowaniu elementów samolotu. Portal Zasterami.pl opublikował cykl artykułów o historii RWD-6, co na pewno wpływa korzystnie na popularyzację tematu. Bardzo nas to cieszy i pokazuje, że wieść o budowie RWD-6 zatacza coraz większe kręgi i dociera do kolejnych osób i środowisk. Czas biegnie szybko i nieubłaganie, a my zadajemy sobie pytanie, jak doprowadzić ten projekt do szczęśliwego finału oraz ile realnie potrzebujemy czasu na jego realizację.

Opowiadamy o nim na YT w serii podcastów „Zbudujmy RAZEM RWD-6”, zamieszczamy posty na Facebooku, współorganizujemy wydarzenia, które pomagają nam upowszechniać wiedzę o historii lotnictwa.

Jednym z takich działań, które przyniosło wspaniałe efekty, jest współpraca z Targami Lublin. Pani Ewa Kołodyńska, zainspirowana budową RWD-6 w oparciu o fundraising, zorganizowała konkurs plastyczny dla dzieci i młodzieży. Na konkurs dotarło ponad 60 pięknych prac z całego województwa lubelskiego, w tym wyjątkowy projekt pocztówki z samolotem wykonanym z plastrów miodu! Kreatywny autor pocztówki odwiedził nas na stoisku i otrzymał wraz z innymi laureatami nagrody od Biura Turystycznego ITAKA. Pani Ewie Kołodyńskiej i uczestnikom konkursu gratulujemy, a sponsorowi nagród gorąco dziękujemy za wsparcie.

Do wykonania zadania jest jeszcze długa i daleka droga. Nadal jest więcej pytań niż odpowiedzi. Optymiści stanowią mniejszość, natomiast sceptyków i obojętnych jest bardzo wielu.

Póki co mamy nadzieję, że starczy nam sił, a kolejny rok przyniesie przełom w finansach projektu i RWD-6 zostanie zbudowany na 95. rocznicę wielkiej wygranej Polaków w Challenge 1932 r. Wspierajcie nas, jak możecie, i trzymajcie kciuki – proszą władze Fundacji.

Fundacja pragnie gorąco podziękować Grupie TME, firmom AP Composite, Composite Design, Soul Kozak, Fundacji PGZ oraz wszystkim indywidualnym Darczyńcom, w szczególności Seniorom Lotnictwa z Krakowa i Świdnika!

Materiał prasowy Fundacji Historia i Współczesność
Opublikowano w ramach patronatu medialnego Aviation24.pl

Skomentuj artykuł na Facebooku

Przeczytaj inne publikacje