W legendarnej bazie Marine Corps Air Station Miramar w Kalifornii zaprezentowano wyjątkowo pomalowany samolot F/A-18D Hornet o nazwie „Devilfish”. Maszyna została przygotowana z okazji zbliżających się obchodów 250-lecia Stanów Zjednoczonych i już wzbudza ogromne zainteresowanie wśród fanów lotnictwa wojskowego.
Samolot o numerze BuNo 165532 przeszedł właśnie prace konserwacyjne i w czerwcu 2026 roku trafi do eskadry VMFA-323 „Death Rattlers” należącej do Korpusu Piechoty Morskiej Stanów Zjednoczonych.
Nazwa „Devilfish” nie jest przypadkowa. To symboliczne połączenie historii dwóch słynnych eskadr Marines. Maszyna najpierw będzie służyć w VMFA-323 „Death Rattlers”, a następnie po przezbrojeniu jednostki na F-35 trafi do VMFA-232 „Red Devils”, gdzie ma pozostać w służbie do około 2028 roku.
Just a couple more shots Dave took. Can’t wait to see it again next week for a squadron photo shoot 🇺🇸🇺🇸😬
— ShayneB52🇺🇸🇺🇸🦅🇺🇸 (@ShayneB52) May 11, 2026
NCAS Miramar pic.twitter.com/rWbwArBrgM
Określenie „Devilfish”, czyli „diabeł morski”, nawiązuje zarówno do „diabelskiej” symboliki VMFA-232, jak i do morskiego charakteru lotnictwa piechoty morskiej. W terminologii wojskowej i morskiej nazwa była historycznie używana wobec agresywnych stworzeń morskich, takich jak manty czy kałamarnice ... i takiego właśnie głowonoga umieszczono na statecznikach pionowych samolotu.
Ok here it is! Say hello to Devilfish and her tribute to America’s 250th birthday!
— ShayneB52🇺🇸🇺🇸🦅🇺🇸 (@ShayneB52) May 9, 2026
This aircraft came out of preservation and will go to VMFA-323 in June. BUNO 165532 represents the Marines of MALS-11. The CO LtCol Alex “Python” Monte was totally on board when I presented this… pic.twitter.com/yhInYEvRez
Za niezwykłe malowanie odpowiada Shayne Meder, znana w środowisku lotniczym jako „Flygirlpainter”. Emerytowana członkini Sił Powietrznych USA od 26 lat zajmuje się tworzeniem specjalnych malowań wojskowych statków powietrznych.
Shayne Meder to emerytowana starsza sierżant sztabowa Sił Powietrznych USA. Służyła przez 20 lat, zajmując się m.in. mechaniką i hydrauliką bombowców B-52. Przeszła na emeryturę w 1994 roku. Od tego czasu (czyli faktycznie od około 30 lat) zajmuje się profesjonalną renowacją i artystycznym malowaniem maszyn wojskowych. Pod nazwą "Flygirlpainter" działa od 1999 roku, kiedy to po raz pierwszy namalowała grafikę na ogonie śmigłowca Navy Seahawk. W listopadzie 2025 roku świętowała 26-lecie działalności pod tym szyldem.
Wracając do malowania na F/A-18: Artystka podkreśla, że projekt został wykonany całkowicie społecznie. W realizacji pomagał jej Dave Nenna, a wsparcia udzielili również Marines z jednostki MALS-11. „Robimy to za darmo dla wojska” – napisała Shayne Meder w mediach społecznościowych.
Według ujawnionych informacji dowództwo jednostki VMFA-323 dało artystom pełną swobodę twórczą. Efektem jest niezwykle charakterystyczne patriotyczne malowanie inspirowane historią Stanów Zjednoczonych oraz tradycjami amerykańskiego lotnictwa wojskowego.
Na samolocie w różnych miejscach umieszczono również 13 gwiazd symbolizujących pierwsze trzynaście kolonii, które stworzyły Stany Zjednoczone. To jeden z najbardziej symbolicznych elementów całego projektu.
Prace nad malowaniem trwały jedenaście dni i odbywały się w specjalnym obiekcie typu "Hush House" w Miramar. To specjalny hangar umożliwiający prowadzenie pełnych testów silników odrzutowych z użyciem dopalaczy przy jednoczesnym tłumieniu hałasu.
So this Hornet we are painting is actually inside the hush house-where they can do full burner engine runs without the noise. My assistant took this today while I was painting on the tail. He was in the “exhaust tunnel” it’s crazy looking.
— ShayneB52🇺🇸🇺🇸🦅🇺🇸 (@ShayneB52) May 6, 2026
I included a shot looking the opposite… pic.twitter.com/TxWBGNTiaN
Shayne Meder opisywała kulisy pracy jako bardzo wymagające. Artyści pracowali w chłodnych (prawdopodobnie chodzi o przeciągi) i deszczowych warunkach, a ogromna konstrukcja "Hush House" robiła ogromne wrażenie nawet na doświadczonych członkach zespołu.
W tle opublikowanych zdjęć można zauważyć nowe hangary budowane dla myśliwców F-35 w słynnej bazie „Fightertown USA”, co dodatkowo podkreśla trwającą zmianę pokoleniową w amerykańskim lotnictwie morskim.
F/A-18 Hornet w klasycznej wersji jest stopniowo wycofywany ze służby na rzecz nowoczesnych F-35B i F-35C. Dlatego „Devilfish” uznawany jest już za jeden z ostatnich wielkich projektów specjalnego malowania dla legendarnego Horneta.
Eksperci i fani lotnictwa podkreślają, że samolot prawdopodobnie stanie się jedną z głównych atrakcji amerykańskich pokazów lotniczych w ciągu najbliższych dwóch lat.
Baza Miramar, gdzie powstał „Devilfish”, jest doskonale znana fanom filmu „Top Gun”. To właśnie tutaj znajdował się słynny hangar, który wystąpił w filmie. Został on zburzony w w maju 2024 roku. W tym miejscu powstaną nowe budowle przystosowane do obsługi nowoczesnych myśliwców.
Źródło: Shayne Meder / Flygirlpainter, USMC, MCAS Miramar / redag. Aviation24.pl





