Siły Powietrzne Stanów Zjednoczonych przywróciły do służby bombowiec B-1B Lancer, który przez kilka lat znajdował się w słynnej amerykańskiej „przechowalni samolotów” w Arizonie.
Maszyna opuściła bazę Tinker Air Force Base 22 kwietnia 2026 roku po niemal dwóch latach intensywnych prac remontowych i regeneracyjnych.
Samolot wcześniej przechowywano w 309. Grupie Obsługi i Regeneracji Lotnictwa w bazie lotniczej Davis-Monthan. To największe na świecie miejsce składowania wycofanych statków powietrznych, potocznie nazywane „boneyard”.
Program przywrócenia maszyny do służby obejmował szeroki zakres napraw konstrukcyjnych oraz wymianę ponad 500 elementów. W prace zaangażowano ponad 200 żołnierzy i pracowników cywilnych z 567. Eskadry Obsługi Samolotów.
Po zakończeniu remontu bombowiec przeszedł serię lotów wykonywanych przez specjalną 10. Eskadrę do Testowania w Locie. Sprawdzano działanie systemów pokładowych oraz osiągi samolotu.
Dopiero po uzyskaniu pełnej gotowości operacyjnej maszyna trafiła do końcowego etapu regeneracji, czyli malowania i przygotowania do powrotu do jednostki bojowej.
Bombowiec wrócił już do bazy lotniczej Dyess, gdzie ponownie dołączył do aktywnej floty.
Program pokazuje, że USAF nadal inwestują w utrzymanie starszych platform bojowych, mimo równoległego rozwoju nowych bombowców strategicznych.
B-1B Lancer pozostaje jednym z najważniejszych amerykańskich bombowców dalekiego zasięgu. Maszyna może wykonywać misje konwencjonalne z dużym ładunkiem uzbrojenia oraz wysoką prędkością lotu.
Przywrócenie bombowca ze składowiska do pełnej gotowości bojowej jest bardzo rzadkim i skomplikowanym procesem wymagającym ogromnych zasobów technicznych oraz logistycznych.
Źródło informacji: U.S. Air Force / redag. Aviation24.pl





