NATO stoi przed jedną z najważniejszych decyzji technologicznych ostatnich dekad. Chodzi o zastąpienie starzejącej się floty samolotów wczesnego ostrzegania i dowodzenia, które od lat 80. stanowią kluczowy element systemu bezpieczeństwa Sojuszu.
Według najnowszych doniesień kontrakt na nowe maszyny miał zostać przyznany konsorcjum Saab i Bombardier. Choć oficjalne potwierdzenie nie zostało jeszcze wydane, kierunek zmian wydaje się coraz bardziej wyraźny.
Koniec epoki Boeing E-3 Sentry
Obecna flota NATO składa się z 14 maszyn Boeing E-3A Sentry. Samoloty te weszły do służby w 1982 roku i bazują w Geilenkirchen w Niemczech.
Ich wycofanie planowane jest około 2035 roku. Jednak już od kilku lat trwa intensywne poszukiwanie następcy w ramach programu Alliance Future Surveillance and Control.
Początkowo wybór padł na Boeing E-7A Wedgetail. Plan zakładał zakup sześciu egzemplarzy, które miały wejść do służby około 2031 roku.
Sytuacja zmieniła się jednak diametralnie w 2025 roku. Stany Zjednoczone wycofały się z programu, koncentrując się na systemach rozpoznania opartych na technologii kosmicznej. W efekcie projekt E-7A stracił podstawy finansowe i strategiczne.
Zwrot w stronę Europy
Decyzja USA otworzyła drogę dla alternatywnych rozwiązań. Coraz większe znaczenie zaczęła odgrywać koncepcja budowy zdolności w oparciu o europejski przemysł.
Właśnie w tym kontekście pojawiła się propozycja Saab GlobalEye. To system wczesnego ostrzegania nowej generacji, który łączy nowoczesny radar z platformą odrzutową dalekiego zasięgu.
Choć Saab oficjalnie potwierdził jedynie, że przekazał NATO informacje ofertowe, nie potwierdził podpisania umowy. To oznacza, że proces nadal trwa.
Czym jest GlobalEye?
GlobalEye to zaawansowany system rozpoznania powietrznego, morskiego i lądowego. Powstał na bazie odrzutowca biznesowego Bombardier Global 6000 lub 6500.
Najważniejszym elementem jest radar Erieye ER, który wykorzystuje technologię AESA. Umożliwia on wykrywanie celów na dystansie przekraczającym 550 kilometrów.
W przeciwieństwie do klasycznego AWACS-a, radar nie obraca się mechanicznie. Zamiast tego wykorzystuje nieruchomą antenę zamontowaną na grzbiecie kadłuba.
Maszyna może pozostawać w powietrzu ponad 13 godzin i osiągać prędkość około 450 węzłów. Może także operować z krótszych pasów startowych niż starsze konstrukcje.
Dlaczego NATO może chcieć GlobalEye?
Nowa koncepcja NATO zakłada odejście od jednego typu platformy na rzecz tzw. „systemu systemów”. Oznacza to integrację różnych źródeł danych – od satelitów po samoloty i systemy naziemne. Mimo to załogowy samolot wczesnego ostrzegania nadal pozostaje kluczowym elementem całego systemu.
GlobalEye wpisuje się w tę strategię. Oferuje nowoczesne sensory, większą elastyczność operacyjną i niższe koszty eksploatacji niż starsze platformy.
Dodatkowo projekt ma silny komponent europejski, co ma znaczenie polityczne w kontekście zwiększania autonomii obronnej Europy.
Rosnące zainteresowanie
Platforma GlobalEye zdobywa coraz więcej klientów. Została już zamówiona przez Zjednoczone Emiraty Arabskie oraz Szwecję. W 2025 roku Francja podpisała kontrakt na dwa egzemplarze z opcją rozszerzenia zamówienia.
Zainteresowanie wyrażają także Niemcy, Polska oraz Kanada. Polska posiada już dwie sztuki Saab 340B AEW-300 ze stałymi antenami i choć chwali to rozwiązanie, to jest rozwiązanie przejściowe. W kolejnych latach będzie potrzebowała nowocześniejszego systemu z większym zasięgiem radaru i nowszymi systemami dowodzenia.
To pokazuje, że GlobalEye staje się jednym z najważniejszych systemów rozpoznania nowej generacji na świecie.
Co dalej?
Na ten moment NATO nie potwierdziło podpisania kontraktu. Jednak wszystko wskazuje na to, że decyzja o wyborze nowej platformy jest coraz bliżej.
Jeśli Saab i Bombardier faktycznie wygrają, będzie to przełom. Po raz pierwszy od niemal 40 lat system wczesnego ostrzegania NATO nie będzie oparty na konstrukcji Boeinga. To może oznaczać początek nowej ery w systemach rozpoznania i dowodzenia.
Źródło: AeroTime, Defense News, La Lettre, Army Recognition / redag. Aviation24.pl





