fanpage facebook aviation24.pl fanpage twitter aviation24.pl kanał youtube aviation24.pl galeria instagram aviation24.pl

Pasażer z nadwagą na pokładzie samolotu
Pasażer z nadwagą na pokładzie samolotu - Grafika: Gen AI

Zmiany w polityce przewozowej Southwest Airlines wywołały falę krytyki wśród pasażerów. Część podróżnych twierdzi, że nowe zasady zmuszają osoby o większych rozmiarach do kupowania dodatkowego miejsca, co w mediach społecznościowych określane jest jako „fat tax”.

Nowa polityka weszła w życie na początku 2026 roku i zmieniła dotychczasowe podejście linii do tzw. „pasażerów o większych gabarytach” informuje portal SFGATE. Przez ponad 30 lat przewoźnik stosował rozwiązanie uznawane za jedno z najbardziej przyjaznych w branży. Klienci mogli kupić dodatkowe miejsce i otrzymać zwrot kosztów lub – jeśli samolot nie był pełny – skorzystać z wolnego fotela bez dodatkowej opłaty.

Obecnie zasady są bardziej restrykcyjne. Jeśli pasażer zajmuje więcej niż jedno miejsce, musi wykupić dodatkowy fotel. Zwrot kosztów możliwy jest tylko w określonych przypadkach, na przykład gdy na pokładzie pozostaną wolne miejsca. W praktyce oznacza to większą niepewność dla podróżnych.

Wielu pasażerów skarży się na sposób egzekwowania nowych przepisów. Jak relacjonują, decyzje podejmowane są często uznaniowo przez pracowników przy stanowiskach odprawy. Brakuje jasnych kryteriów, takich jak konkretne wymiary czy waga, co prowadzi do poczucia niesprawiedliwości.

Wg portalu SFGATE jedna z pasażerek opisywała sytuację, w której została zatrzymana przy odprawie i poproszona o zakup drugiego miejsca, mimo że wcześniej wielokrotnie podróżowała bez takiej konieczności. Inni pasażerowie wskazują na podobne doświadczenia, w tym stresujące sytuacje i publiczne zawstydzenie.

Krytycznie o zmianach wypowiada się także National Association to Advance Fat Acceptance. Jej przedstawiciele podkreślają, że wcześniejsza polityka linii była wzorem dla branży, a obecne rozwiązania mogą prowadzić do dyskryminacji i pogorszenia komfortu podróży.

Dodatkowym problemem jest brak przejrzystości zasad. Oficjalna polityka przewoźnika wskazuje jedynie, że granicą miejsca jest podłokietnik fotela, a decyzja o konieczności zakupu dodatkowego siedzenia może być podejmowana „według uznania” ze względów bezpieczeństwa.

Zmiany wpisują się w szerszą transformację linii. W ostatnim czasie Southwest Airlines zrezygnowały m.in. z bezpłatnego bagażu dla części pasażerów oraz z charakterystycznego systemu otwartego wyboru miejsc.

Eksperci zwracają uwagę, że problem nie dotyczy wyłącznie jednego przewoźnika. W większości amerykańskich linii pasażerowie muszą wykupić dodatkowe miejsce, jeśli nie mieszczą się w standardowym fotelu. Jednocześnie przepisy w Stanach Zjednoczonych nie chronią wprost przed dyskryminacją ze względu na rozmiar ciała.

Jako przykład alternatywnego rozwiązania wskazuje się Kanadę, gdzie obowiązuje zasada „jedna osoba – jedna opłata”. Oznacza to, że pasażer nie ponosi dodatkowych kosztów za większą przestrzeń, jeśli jest ona konieczna z przyczyn fizycznych.

Część pasażerów oraz ekspertów postuluje wprowadzenie jasnych, mierzalnych kryteriów. Mogłyby one obejmować konkretne wymiary siedzenia lub standardowe procedury sprawdzania dopasowania, które pasażer mógłby wykonać jeszcze przed podróżą.

Inni zwracają uwagę na konieczność lepszego szkolenia personelu oraz bardziej dyskretnego podejścia do pasażerów. Wskazują, że odpowiednia komunikacja może znacząco zmniejszyć stres i poczucie stygmatyzacji.

Kontrowersje wokół nowych zasad pokazują rosnące napięcie między komfortem pasażerów, ekonomią przewoźników a kwestiami równego traktowania. Temat ten prawdopodobnie pozostanie jednym z ważniejszych wyzwań dla branży lotniczej w najbliższych latach.

Źródło informacji: SFGATE, NAAFA / redag. Aviation24.pl

Skomentuj artykuł na Facebooku

Przeczytaj inne publikacje