Stany Zjednoczone rozwijają nowe systemy obrony przed dronami i przeznaczają na ten cel miliardy dolarów. Program Pentagonu pokazuje rosnące znaczenie bezzałogowych systemów na współczesnym polu walki. Tymczasem były prezydent USA Donald Trump stwierdził niedawno, że Stany Zjednoczone nie potrzebują wsparcia Ukrainy w zakresie technologii dronowych.
Amerykańska armia realizuje duży program modernizacji systemów zwalczania bezzałogowych statków powietrznych. Kluczową rolę odgrywa w nim Połączona Międzyagencyjna Grupa Zadaniowa 401, która koordynuje kontrakt o wartości nawet 20 miliardów dolarów.
Celem programu jest stworzenie zintegrowanego systemu dowodzenia i kontroli dla obrony przed dronami. Inicjatywa ma rozwiązać problem interoperacyjności, który przez lata utrudniał współpracę między różnymi instytucjami federalnymi oraz jednostkami wojskowymi.
Kontrakt został przyznany przez Dowództwo Kontraktowania Armii Stanów Zjednoczonych w ośrodku Aberdeen Proving Ground w stanie Maryland. Zakłada on stworzenie wspólnej bazy technologicznej dla systemów wykrywania i zwalczania bezzałogowych statków powietrznych.
Centralnym elementem projektu jest platforma dowodzenia i kontroli Lattice. System umożliwia integrację danych z wielu sensorów i systemów obrony przeciw dronom. Dzięki temu żołnierze oraz agencje federalne będą mogli szybciej wymieniać informacje i skuteczniej reagować na zagrożenia.
– „To zdecydowany krok w walce z wszechobecnym i narastającym zagrożeniem. Pokonujemy przeszkody, które ograniczały naszą skuteczność w walce z bezzałogowymi statkami powietrznymi” – powiedział pułkownik Tony Lindh, zastępca dyrektora ds. zakupów w Joint Interagency Task Force 401.
Nowy program ma umożliwić stworzenie wielowarstwowej sieci obrony przed dronami. Integracja danych z różnych platform pozwoli szybciej wykrywać zagrożenia i skuteczniej neutralizować bezzałogowe systemy przeciwnika.
– „Na podstawie naszych testów i ocen stało się jasne, że do skutecznego zwalczania dronów przeciwnika potrzebny jest wspólny system dowodzenia i kontroli. Wyniki te potwierdziły się podczas mojej wizyty na Ukrainie, gdzie na własne oczy zobaczyłem, jak drony zmieniły współczesne pole walki” – powiedział generał brygady Matt Ross, dyrektor grupy zadaniowej. - „Dzięki niemu nasi operatorzy, agenci i sojusznicy mają natychmiastowy dostęp do najlepszych w swojej klasie narzędzi potrzebnych do zwalczania zagrożenia ze strony bezzałogowych statków powietrznych. Przełamujemy biurokrację i dostarczamy naszym żołnierzom najnowocześniejszą technologię z szybkością, z jaką jest ona istotna”.
Program ten pokazuje, jak istotną rolę odgrywają dziś drony i systemy przeciwdziałania bezzałogowym statkom powietrznym. Doświadczenia z wojny w Ukrainie oraz konfliktów na Bliskim Wschodzie znacząco wpłynęły na sposób postrzegania nowoczesnego pola walki.
W tym kontekście szeroką dyskusję wywołała niedawna wypowiedź byłego prezydenta Stanów Zjednoczonych Donalda Trumpa. W wywiadzie dla Fox News Radio stwierdził on, że Stany Zjednoczone nie potrzebują pomocy Ukrainy w zakresie technologii dronowych.
– „Nie, nie potrzebujemy ich pomocy w obronie przed dronami” – powiedział Donald Trump w wywiadzie dla Fox News Radio wyemitowanym w piątek.
– „Wiemy o dronach więcej niż ktokolwiek inny. Mamy najlepsze drony na świecie” – dodał.
Wypowiedź ta wywołała dyskusję wśród analityków wojskowych. Wielu z nich podkreśla, że doświadczenia Ukrainy w wykorzystaniu dronów bojowych mają ogromną wartość dla zachodnich armii, ponieważ konflikt ten stał się jednym z najważniejszych poligonów dla rozwoju technologii bezzałogowych.
Jednocześnie działania Pentagonu pokazują, że zagrożenie ze strony dronów jest traktowane bardzo poważnie. Inwestycje w systemy wykrywania i zwalczania bezzałogowych statków powietrznych mają zapewnić Stanom Zjednoczonym przewagę technologiczną w przyszłych konfliktach.
Źródło informacji: U.S. Army, Fox News Radio / redag. Aviation24.pl





