Europejskie lotnictwo wojskowe zyskało nowy impuls do budowania wspólnych zdolności. 5 grudnia 2025 r. specjaliści uzbrojenia Królewskich Niderlandzkich Sił Powietrznych przeprowadzili załadunek uzbrojenia na amerykański myśliwiec F-35A. Operacja odbyła się w bazie RAF Lakenheath podczas spotkania Europejskiej Grupy Szefów Sił Powietrznych. To ważny moment, ponieważ uzbrojenie zamontowali po raz pierwszy technicy z innego państwa niż Stany Zjednoczone.
Demonstracja potwierdziła zdolność sojuszników do wspólnego utrzymania floty samolotów nowej generacji w warunkach rozproszenia. Przedstawiciele Sojuszu podkreślili, że działanie ma kluczowe znaczenie dla zwiększenia odporności i sprawności operacyjnej NATO. Test pokazał, że myśliwce mogą kontynuować misje z dowolnej bazy sojuszniczej bez pełnego wsparcia logistycznego.
Holenderskie zespoły wykonały pełną sekwencję załadunku zgodną z amerykańskimi certyfikacjami. Użyto amerykańskiego uzbrojenia, a technicy sprawdzili zgodność danych, procedur bezpieczeństwa oraz sprzętu. Ten krok zbliża sojuszników do praktycznej interoperacyjności, której potrzebują zwłaszcza w ramach koncepcji działań rozproszonych Agile Combat Employment.
W trakcie wydarzenia pojawiły się ważne komentarze wojskowych. Belgijski generał brygady Patrick Goossens powiedział: - „To bardzo ważne, że przy rosnącej liczbie F-35 w Europie wszystkie państwa pozostają elastyczne i współpracują. Wraz z przyjmowaniem samolotów nowej generacji musimy codziennie wyrównywać procedury, nawet jeśli szkolimy się na tych samych systemach”. Ta wypowiedź zaznaczyła wagę wspólnego systemu szkolenia i codziennej koordynacji.
Z kolei pierwszy porucznik Królewskich Niderlandzkich Sił Powietrznych Jarno Rutten podkreślił: - „Załadunek uzbrojenia na F-35 przez techników różnych państw pokazuje siłę współpracy. Zdobyliśmy cenne doświadczenia, które przydadzą się wszystkim w przyszłości. Takie podejście to kierunek rozwoju”.
Amerykański podpułkownik Larry Sepassi dodał: - „Najważniejsze polega na tym, że pokazujemy interoperacyjność. Chcemy mieć pewność, że nasze F-35 mogą lądować w bazach innych państw. Celem pozostaje odstraszanie, które wymaga jednoczesnej współpracy USA i sojuszników”.
W ostatnich miesiącach technicy amerykańscy i holenderscy wymieniali doświadczenia, testowali dane techniczne i dopasowywali sprzęt. Ich działania tworzą wzór współpracy dla innych państw, które wprowadzają F-35. Przez to NATO wzmacnia proces ujednolicania obsługi technicznej i przygotowuje się do zwiększenia zdolności bojowych w Europie.
Cross-servicing, czyli obsługa sprzętu pochodzącego z różnych armii, staje się praktyką, nie tylko koncepcją. Ten krok buduje fundamenty dla wspólnej eksploatacji myśliwców F-35 na kontynencie.
Źródło informacji: NATO Allied Air Command / redag. Aviation24.pl






