Amerykańskie Ministerstwo Wojny (wcześniej Ministerstwo Obrony) opublikowało zapytanie do przemysłu dotyczące możliwości szybkiej produkcji około 300 tysięcy tanich dronów bojowych. To pierwszy krok w realizacji programu dominacji dronowej, który prezydent USA podpisał 6 czerwca w formie rozporządzenia.
Dokument zakłada rozwój potencjału dronowego w sektorze cywilnym i wojskowym oraz dostarczanie dużej liczby niedrogich, amerykańskich dronów bojowych do jednostek operacyjnych. Sekretarz wojny Pete Hegseth w lipcu przedstawił memorandum, w którym wyjaśnił, jak departament zamierza spełnić oczekiwania prezydenta. Zapowiedział, że program ma odbudować bazę produkcyjną, zwiększyć dostępność krajowych konstrukcji i umożliwić jednostkom szkolenie w warunkach odpowiadających współczesnym konfliktom.
Sekretarz wojny Pete Hegseth powiedział: - „W przyszłym roku oczekuję, że zdolności dronowe pojawią się we wszystkich istotnych szkoleniach bojowych, również w symulowanych starciach dronowych”. Hegseth podkreślił, że usunięto już część przepisów, które ograniczały wykorzystanie małych dronów, a decyzje przekazano na poziom dowódców. Jak wyjaśnił: - „To był pierwszy krok w pilnym działaniu na rzecz zwiększenia siły bojowej wojsk”. Teraz departament wprowadza drugi etap.
Sekretarz również zaznaczył: - „Musimy uruchomić potencjał amerykańskiego przemysłu i obniżyć ceny, aby wojsko mogło realnie planować zakupy broni bezzałogowej”. Priorytetem będą małe drony uderzeniowe. Jak stwierdził: - „Program dominacji dronowej to miliard dolarów z ustawy Big Beautiful Bill. Budujemy stabilny sygnał zakupowy, aby przemysł wiedział, że opłaca się inwestować”.
Jak podkreśla Ministerstwo ten sygnał oznacza długoterminowy i przewidywalny plan zakupów. Dzięki temu firmy mogą zwiększyć moce produkcyjne. Zapytanie ofertowe pokazuje plan na lata 2026–2027.
Program podzielono na cztery etapy, w których Ministerstwo Wojny wyda 1 miliard dolarów na dostawy dużej liczby małych dronów zdolnych do ataków jednokierunkowych. Pierwszy etap, od lutego do lipca 2026 roku, obejmie 12 producentów, którzy mają wspólnie dostarczyć 30 tysięcy dronów po 5 tysięcy dolarów za sztukę, co daje 150 milionów dolarów wydatków.
W kolejnych etapach liczba firm spadnie z 12 do 5, a liczba zamawianych dronów wzrośnie z 30 tysięcy do 150 tysięcy, przy jednoczesnym spadku ceny jednostkowej do około 2 300 dolarów. Hegseth wyjaśnił: - „Program dominacji dronowej ma obniżyć koszty i zwiększyć możliwości. Dostarczymy dziesiątki tysięcy dronów w 2026 roku i setki tysięcy w 2027 roku”.
W ciągu dwóch lat budżet z ustawy Big Beautiful Bill sfinansuje produkcję około 340 tysięcy małych dronów bojowych. Po tym okresie amerykański przemysł ma być w stanie samodzielnie zaspokajać potrzeby wojska w ramach zwykłych budżetów. Sekretarz zaznaczył, że sprzęt to tylko część zmiany. Kluczowa jest także doktryna. Zapowiedział: - „Musimy wyposażyć jednostki bojowe w systemy bezzałogowe na dużą skalę. Nie możemy czekać. Finansowanie mamy już gotowe, a naszym celem jest szybkie zwiększenie siły bojowej”.
Porównał obecną sytuację do okresu po zimnej wojnie, kiedy liczba firm obronnych spadła, a armia koncentrowała się na jakości, a nie ilości. Jak podkreślił: - „Wchodzimy w erę tanich, jednorazowych dronów. Nie możemy strzelać do nich rakietami za dwa miliony dolarów. Sami musimy dysponować dużą liczbą skutecznych dronów uderzeniowych”.
Program dominacji dronowej ma być odpowiedzią na rosnące wyzwania technologiczne i konieczność prowadzenia działań na nowych zasadach, w których liczba tanich platform bezzałogowych staje się kluczową przewagą operacyjną USA.
Źródło: Ministerstwo Wojny USA / redag. Aviation24.pl





