W porcie lotniczym Guadalajara w Meksyku, osoba nieuprawniona miała dostać się na płytę lotniska, a następnie próbować ukryć się w komorze podwozia Airbusa A320 należącego do linii Volaris. Pracownicy mieli zauważyć intruza podczas przygotowań do odlotu. Służby zapobiegły tej "podróży bez biletu", zabezpieczyły miejsce zdarzenia i przerwały kołowanie maszyny.
Samoloty Volaris obsługują liczne połączenia krajowe i międzynarodowe, jednak nie ustalono jednoznacznie, dokąd miał lecieć konkretny A320 z Guadalajara. Z dostępnych informacji wynika, że w tym porcie najczęstsze kierunki Volaris obejmują Mexico City, Tijuana, Monterrey, Los Angeles i Las Vegas, więc można się spodziewać, że ten pasażer-samobójca mógł lecieć do USA. Jednak z niepotwierdzonych źródeł (dyskusja na Reddit) jedna z osób wskazała, żeby był to lot do Acapulco
This happened at Guadalajara International Airport.
— aircraftmaintenancengineer (@airmainengineer) November 28, 2025
A person tried to climb up through the main landing gear compartment of a Volaris A320.
📸 by ig/magrux_aviation pic.twitter.com/nqq4KQDCrl
Takie incydenty mają w lotnictwie długą i niestety tragiczną historię. Próby przedostania się do komory podwozia są aktem desperacji. Osoby, które się tam ukrywają, najczęściej liczą na ucieczkę z kraju, wjazd do innego państwa lub uniknięcie kontroli granicznych. W praktyce szanse przeżycia są minimalne.
Z dostępnych danych wynika, że od lat 40. odnotowano ponad 130 prób ukrywania się w podwoziu samolotów. Eksperci szacują, że około 75–80% z nich kończy się śmiercią. Przyczyną są ekstremalne warunki na wysokości przelotowej – temperatura spada nawet do –60°C, a ciśnienie jest tak niskie, że organizm szybko ulega niedotlenieniu. Dodatkowym zagrożeniem jest sama konstrukcja podwozia. Podczas startu i lądowania ruchome elementy mogą zmiażdżyć znajdującą się tam osobę.
Do jednych z najtragiczniejszych potwierdzonych przypadków należą te, w których po lądowaniu znaleziono ciała w komorach podwozia. Znane są sytuacje z Hawajów, Charlotte, Miami czy Amsterdamu, gdzie służby znajdowały zwłoki w lukach podwozia po lotach dalekiego zasięgu. W innych przypadkach udawało się uratować niedoszłych pasażerów, ale ich stan często był krytyczny z powodu odmrożeń, niedotlenienia i wychłodzenia.
Mimo drastycznych warunków istnieją przypadki przeżycia. Jednym z nich była historia 13-letniego chłopca z Afganistanu, który przeleciał w podwoziu ponad 1200 kilometrów i został odnaleziony żywy po lądowaniu w Delhi. Należy jednak podkreślić, że takie sytuacje zdarzają się niezwykle rzadko.
Służby lotniskowe na całym świecie inwestują w monitoring, ochronę i procedury, które mają zapobiegać tego typu zdarzeniom. Mimo to incydenty nadal występują, głównie na lotniskach o niższych standardach zabezpieczeń lub w krajach dotkniętych kryzysem migracyjnym.
Źródło informacji: FAA, @airmainengineer (X) / redag. Aviation24.pl






