NATO rezygnuje z zakupu amerykańskiego Boeinga E-7 Wedgetail i kieruje uwagę na europejskie systemy wczesnego ostrzegania. Decyzja ta wynika z niepewności dotyczącej długoterminowego zaangażowania USA w program E-7 oraz rosnącej potrzeby budowania własnych zdolności obronnych w Europie. Czy europejskie alternatywy, takie jak Saab GlobalEye, mogą realnie konkurować z amerykańskimi konstrukcjami?
Wobec narastającej niepewności dotyczącej programu Boeing E-7 Wedgetail, część państw NATO zdecydowała się wycofać ze wspólnego zakupu tej platformy i rozpocząć poszukiwania europejskich alternatyw. Sojusz, stojąc w obliczu konieczności wymiany floty wysłużonych samolotów E-3A AWACS, coraz częściej podkreśla potrzebę zwiększenia strategicznej niezależności i rozwoju regionalnych zdolności technologicznych.
Boeing E-7 to konstrukcja sprawdzona, używana już przez Australię, Wielką Brytanię i Koreę Południową. Jej radar MESA zapewnia szerokie pokrycie przestrzeni powietrznej i wysoką odporność na zakłócenia. Jednak dynamika polityczna, priorytety amerykańskiego przemysłu oraz niepewność co do terminów dostaw skłoniły europejskich decydentów do spojrzenia na rodzimy rynek.
Europa dąży dziś do większej samodzielności obronnej, a sojusznicy wskazują, że kluczowe systemy strategiczne — takie jak wczesne ostrzeganie — powinny być produkowane lokalnie.
Najpoważniejszą europejską alternatywą dla E-7 staje się Saab GlobalEye. To platforma AEW&C wykorzystująca radar Erieye ER, mogący śledzić cele na dystansie nawet 450–550 kilometrów w zależności od wysokości lotu. Zdolności detekcyjne GlobalEye są porównywalne z E-7, a w niektórych parametrach — takich jak wykrywanie małych celów — nowoczesny radar AESA okazuje się nawet wydajniejszy. Dodatkowym atutem jest europejska kontrola produkcji, elastyczność konfiguracji i krótszy czas wdrożenia.
Wśród potencjalnych opcji wymienia się również mniejsze systemy AEW, takie jak brazylijski Embraer R-99 czy starszy Saab 340 AEW&C, lecz ich parametry — zwłaszcza zasięg radaru i możliwości przetwarzania danych — plasują je raczej jako uzupełnienie, a nie pełnoprawnego następcę AWACS. GlobalEye pozostaje więc najbliższym odpowiednikiem klasy E-7.
Decyzja NATO rodzi też pytania o przyszłą architekturę rozpoznania w Europie. Odejście od amerykańskiej platformy może oznaczać większą interoperacyjność europejskich sił powietrznych, ale również konieczność intensywnych inwestycji w rozwój radaru, systemów dowodzenia i integracji z istniejącą infrastrukturą sojuszniczą. Nowy europejski AWACS musiałby także sprostać wymaganiom wielodomenowej walki — obejmując zarówno cele powietrzne, jak i zagrożenia rakietowe oraz dronowe.
Zmiana kierunku nie oznacza przyspieszenia programu zastępczego. Nowa platforma może zadebiutować dopiero w latach 30., co pokrywa się z końcem resursu obecnych E-3A. Do tego czasu sojusz musi utrzymać odpowiednie zdolności operacyjne, jednocześnie rozwijając europejskie technologie.
Źródło informacji: The War Zone, DefenceMirror, UK Defence Journal / redag. Aviation24.pl






