W hangarze na lotnisku London Southend znów ożyła atmosfera dawnych lat. Pod potężnymi skrzydłami bombowca Avro Vulcan odbyła się wyjątkowa impreza w stylu lat 40. i 50., łącząca muzykę swingową, taniec i historię brytyjskiego lotnictwa. Wydarzenie stało się symbolicznym zakończeniem sezonu 2025 w muzeum poświęconym jednemu z najbardziej rozpoznawalnych samolotów zimnej wojny.
Wieczór w rytmie retro
W drugą sobotę października hangar w Southend zamienił się w salę balową z czasów, gdy w eterze królowały dźwięki big bandów, a na parkietach dominował swing i jive. W wydarzeniu wzięły udział setki miłośników historii lotnictwa oraz kultury retro. Wiele osób pojawiło się w strojach z epoki, co nadało całości niepowtarzalnego klimatu.
Wśród atrakcji znalazły się występy muzyczne, taneczne oraz pokaz tańca w stylu „Strictly Come Dancing”. Całość odbyła się w niezwykłej scenerii – pod potężnym skrzydłem bombowca Avro Vulcan, symbolu brytyjskiej potęgi lotniczej z czasów zimnej wojny.
To jedno z cyklicznych wydarzeń organizowanych w hangarze, gdzie na co dzień stacjonuje odrestaurowany egzemplarz Vulcana. Celem takich imprez jest nie tylko popularyzacja historii, lecz także wsparcie wolontariuszy, którzy od lat dbają o utrzymanie samolotu w doskonałym stanie technicznym.
Vulcan – gigant brytyjskiego nieba
Avro Vulcan był jednym z trzech bombowców strategicznych tworzących tzw. V-Force, czyli brytyjskie siły odstraszania nuklearnego w okresie zimnej wojny. Jego charakterystyczne delta-skrzydło i futurystyczny kształt czyniły go jednym z najbardziej rozpoznawalnych samolotów w historii RAF.
Pierwszy lot Vulcana odbył się w 1952 roku, a do służby trafił cztery lata później. Początkowo zaprojektowany do przenoszenia bomb jądrowych, z czasem dostosowano go również do misji konwencjonalnych. Wersja B.2, wprowadzona pod koniec lat 50., otrzymała mocniejsze silniki, nowoczesne systemy elektroniczne i możliwość przenoszenia pocisków rakietowych Blue Steel.
Najbardziej znanym epizodem bojowym Vulcanów były naloty „Black Buck” podczas wojny o Falklandy w 1982 roku. Brytyjskie bombowce wyruszały wtedy z wyspy Ascension, by po pokonaniu kilku tysięcy kilometrów przeprowadzić atak na lotnisko w Port Stanley. Były to jedne z najdłuższych misji bojowych w historii lotnictwa.
Po zakończeniu służby wojskowej w latach 80. część samolotów przerobiono na tankowce powietrzne lub przekazano do muzeów. Jeden z egzemplarzy, oznaczony XL426, trafił do Southend i stał się sercem lokalnego muzeum lotniczego. Dzięki pracy pasjonatów wciąż zachwyca swoim rozmiarem i historią.
Źródło informacji: Vulcan Restoration Trust / redag. Aviation24.pl





