Po ponad 41 latach służby w Siłach Powietrznych RP swoje miejsce w historii zajmują samoloty Su-22. Te maszyny, będące przez dekady podstawą lotnictwa uderzeniowego, zakończyły eksploatację w 21 Bazie Lotnictwa Taktycznego w Świdwinie. Ostatni przelot pożegnalny trzech maszyn odbył się nad garnizonami, które przez lata były ich domem – w Powidzu, Pile, Świdwinie i Mirosławcu.
W szczytowym okresie Polska dysponowała ponad setką Su-22. Samoloty te weszły na uzbrojenie w 1984 roku, zastępując wysłużone już konstrukcje MiG-17 i Su-7. Używano ich przede wszystkim do wsparcia wojsk lądowych, ataków na cele naziemne, a także do zadań rozpoznawczych, choć na szczęście nu musiały się sprawdzać w prawdziwych działaniach bojowych.
Su-22 stały się ikoną polskiego lotnictwa taktycznego końca XX wieku. W latach 90. stopniowo redukowano ich liczbę, a od 2015 roku pozostawało ich już tylko kilkadziesiąt, utrzymywanych głównie do celów szkoleniowych i podtrzymywania kompetencji personelu. Choć samoloty te nie odpowiadają już współczesnym wymaganiom pola walki, odegrały ważną rolę w procesie transformacji Sił Powietrznych.
Pożegnanie legendy - Su-22✈️
— Dowództwo Generalne (@DGeneralneRSZ) September 10, 2025
Najstarsze samoloty bojowe eksploatowane przez @Siły Powietrzne po 4️⃣1️⃣latach zakończyły służbę pod biało czerwoną szachownicą 🇵🇱
W szczytowym okresie posiadaliśmy ponad 1️⃣0️⃣0️⃣ maszyn tego typu
Służbę kończą w 21 Bazie Lotnictwa Taktycznego w… pic.twitter.com/La87nUouYK
Ich miejsce zajmą nowoczesne samoloty wielozadaniowe – w niedalekiej przyszłości F-35 Lightning II. To właśnie te maszyny będą główną siłą uderzeniową polskiego lotnictwa w XXI wieku. Ostatnie Su-22 pozostaną w służbie do końca tego roku roku i obecnie są już powoli wycofywane z dalszych lotów. To już koniec ich służby w polskim lotnictwie wojskowym. Nieliczne egzemplarze trafią zapewne do muzeów i na ekspozycje plenerowe, gdzie będą przypominać kolejnym pokoleniom o epoce lotnictwa odrzutowego minionych dekad.
Pojawiają się także głosy wśród pasjonatów lotnictwa i organizatorów pokazów, aby pozostawić jeden lub dwa Su-22 w stanie lotnym. Być może mogłaby się tym zająć specjalna fundacja, tak jak dzieje się to w przypadku samolotów TS-11 Iskra czy MiG-15, które latają na pokazach w barwach grup historycznych. Jednak w przypadku Su-22 problemem są koszty. Utrzymanie w powietrzu maszyny o masie startowej ponad 16 ton, napędzanej silnikiem AL-21F3 o dużym zużyciu paliwa, oznacza ogromne wydatki na godzinę lotu – wielokrotnie przewyższające koszty eksploatacji Iskry czy MiG-15. Podczas gdy fundacje są w stanie utrzymać lekkie odrzutowce szkolno-treningowe czy małe myśliwce, Su-22 to samolot bojowy, którego serwisowanie wymaga specjalistycznego zaplecza i unikalnych części. To sprawia, że choć pomysł pozostawienia jednego egzemplarza w powietrzu brzmi atrakcyjnie, w praktyce może być trudny do realizacji.
Źródło informacji: DGRSZ / redag. Aviation24.pl





