Australia wkroczyła na scenę orbitalnych lotów kosmicznych — ale pierwszy test rakiety Eris zakończył się po zaledwie 14 sekundach lotu. Mimo to Gilmour Space Technologies nie traktuje tego jako porażki. Napęd zadziałał poprawnie, infrastruktura pozostała nienaruszona, a przede wszystkim zdobyto cenne dane do dalszych prób.
Co dokładnie się wydarzyło?
Rakieta Eris, zbudowana w Australii przez Gilmour Space Technologies, wykonała historyczny acz krótki lot z Bowen Orbital Spaceport w stanie Queensland 30 lipca 2025. Start przebiegł pomyślnie — uruchomiły się wszystkie cztery silniki hybrydowe, a systemy sterowania działały zgodnie z oczekiwaniami. Jednak już po około 14 sekundach lotu rakieta uległa awarii i spadła na ziemię. Nie doszło do nawet do uszkodzenia platformy startowej.
Czego się nauczyli?
Pomimo że rakieta nie osiągnęła orbity, Gilmour Space uznał start za sukces. Firma potwierdziła, że infrastruktura startowa nie ucierpiała, zespoły są bezpieczne, a najważniejsze — systemy napędowe i sterowania dostarczyły danych niezbędnych do poprawy konstrukcji i procedur w przyszłości. CEO Adam Gilmour podkreślił, że pierwszy lot każdej rakiety to intensywne wyzwanie, a sukcesem jest już samo oderwanie się od wyrzutni. Zapowiedziano, że drugi test może odbyć się w ciągu sześciu miesięcy.
Liftoff completed, launch tower cleared, stage 1 tested.
— Gilmour Space (@GilmourSpace) July 30, 2025
Awesome result for a first test launch. pic.twitter.com/EYbNbGDz3l
Dlaczego start był przesuwany?
Eris przechodziła przez długą i trudną drogę do pierwszego lotu. Początkowe próby planowane były na maj 2025, ale problemy techniczne — m.in. przedwczesne otwarcie owiewki i usterki elektryczne — skutkowały odwołaniem startu. Pogoda i silny wiatr dodatkowo przekładały kolejne daty startu, zanim finalnie doszło do testu 30 lipca.
Znaczenie dla Australii
Start Eris-1 to pierwszy od ponad 50 lat australijski orbitalny test rakiety. Celem jest budowa suwerennych zdolności wynoszenia satelitów na orbitę. Chociaż test zakończył się przedwcześnie, jest uznawany za milowy krok dla australijskiego sektora kosmicznego i lokalnej gospodarki. Firma kontynuuje przygotowania do drugiego testu i zapowiada, że kolejna próba będzie jeszcze lepiej przygotowana technicznie.
Źródło informacji: gspace.com / redag. Aviation24.pl





